,
Obserwuj
Polityka

Rząd Tuska jak rząd Kaczyńskiego? "Zasłynął niechlubnymi posunięciami"

2 min. czytania
05.12.2025 09:59

- Minister Duszczyk zasłynął bardzo niechlubnymi dla Polski posunięciami, zasłaniając się dobrem i bezpieczeństwem kraju oraz jakością życia w Polsce. Ale wszystkie te posunięcia, które przeforsował w rządzie i które zostały zalegalizowane, były podszyte dużą dozą ksenofobii i niechęci wobec uchodźców. I to zostało przez społeczeństwo zaakceptowane - stwierdziła w TOK FM Beata Siemaszko z Podlaskiego Ochotniczego Pogotowia Humanitarnego i Stowarzyszenia "No To Ci Pomogę".

Płot na granicy z Białorusią
Płot na granicy z Białorusią
fot. Agnieszka Sadowska/ Agencja Wyborcza.pl
  • Czy łagodna pogoda oznacza lepszą sytuację dla uchodźców na granicy polsko-białoruskiej?
  • Jakie zmiany przyniesie odejście z rządu wiceministra Macieja Duszczyka?

Strefa buforowa przy granicy z Białorusią będzie nadal działać. Czasowy zakaz w strefie przygranicznej został przedłużony na kolejne 90 dni (do 5 marca 2026 roku), a obowiązuje już półtora roku. Organizacje pomocowe podkreślają w tym kontekście, że mimo mniejszej liczby prób przekraczania granicy, sytuacja wciąż wymaga uwagi.

- Ciepły grudzień nie jest powodem, że zgłoszeń jest niewiele. Z reguły to zima ograniczała liczbę przejść przez granicę i wezwań o pomoc - mówiła w "Poranku TOK FM" Beata Siemaszko z Podlaskiego Ochotniczego Pogotowia Humanitarnego i Stowarzyszenia "No To Ci Pomogę".

Jak zaznaczała aktywistka, od czterech lat obserwowany jest spadek wezwań. - Właściwie ostatnio nie notujemy wezwań, co wcale nie znaczy, że ludzie nie przechodzą przez granicę. Co by było, gdyby był mróz? Im zimniej, tym (bardziej) wzrasta zagrożenie osób, które przekraczają w sposób nieuregulowany granicę. Zagrożenie realne i istotne, bo nie tylko chodzi o kwestie zdrowia, ale też przetrwania, czyli życie - podkreślała.

Siemaszko krytykowała przy tym działania państwa polskiego. - Ci ludzie przecież nie są przekazywani w bezpieczne miejsca. Są po prostu wyrzucani za płot, a tam czeka ich dokładnie to samo, z czym spotykali się wcześniej, czyli warunki leśne, przemoc ze strony Białorusinów i brak możliwości wycofania się z tej sytuacji absolutnie patowej - oceniała.

Podkreśliła przy tym, że "to, że oni będą po drugiej stronie, wcale nie powinno nas uspokajać". - Stąd apel do władz polskich o to, żeby postępowanie wobec tych ludzi ze strony Polski było bardziej humanitarne, ludzkie i sprzyjające jednocześnie bezpieczeństwu państwa - dodała gościni Jacka Żakowskiego.

Jak za poprzedniego rządu

Z końcem listopada z rządu odszedł odpowiedzialny za kwestie migracyjne wiceminister spraw wewnętrznych Maciej Duszczyk. Jego obowiązki przejął Czesław Mroczek.

- Minister Duszczyk zasłynął bardzo niechlubnymi dla Polski posunięciami, zasłaniając się dobrem i bezpieczeństwem kraju oraz jakością życia w Polsce. Ale wszystkie te posunięcia, które przeforsował w rządzie i które zostały zalegalizowane, były podszyte dużą dozą ksenofobii i niechęci wobec uchodźców. I to zostało przez społeczeństwo zaakceptowane - stwierdziła Siemaszko.

Nie lepiej ocenia jego następcę. - Minister Mroczek dotychczas zajmował się służbami, między innymi Strażą Graniczną i nie widzieliśmy zmiany jakości postępowania Straży Granicznej w stosunku do tego, co działo się za poprzedniego rządu. Nie oczekuję radykalnych zmian - podsumowała aktywistka w TOK FM. 

Źródło: TOK FM

Redakcja poleca