Wiemy, kto wymyślił Siwca w Kancelarii Sejmu. "Stary druh otrzymał stanowisko"
Czarzasty, "załatwiactwo" środowiska SLD i Nawrocki, który musiał pracować, robić różne rzeczy w Grand Hotelu, który wyłudził kawalerkę, mieszkał za darmo w apartamentach, byleby złotówki nie zapłacić. To jest takie cwaniactwo, żeby trochę uszczknąć z publicznych pieniędzy. W tym sensie Czarzasty z Nawrockim się nie różnią - mówiła w "Dzieje się" Dominika Wielowieyska.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Na co liczą politycy Lewicy w Sejmie pod rządami Włodzimierza Czarzastego?
- Dlaczego Donald Tusk postawił krzyżyk na Polsce 2050?
- W czym Czarzasty, zdaniem Dominiki Wielowieyskiej, przypomina Karola Nawrockiego?
- Jaki plan na wybory ma nowy marszałek Sejmu?
We wtorek Włodzimierz Czarzasty został wybrany na marszałka Sejmu. Szefem jego kancelarii został Marek Siwiec. - Od polityków Lewicy usłyszałam, że to na prośbę Aleksandra Kwaśniewskiego stary druh otrzymał stanowisko - mówiła w podcaście "Dzieje się" Karolina Lewicka. - Pewnie nikt już nie pamięta, ale Włodzimierz Czarzasty jak w 1999 roku został członkiem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, to też na prośbę Kwaśniewskiego, który taką posadę dla niego znalazł, bo Czarzasty startował do Sejmu, ale się nie dostał - przypomniała.
Politycy Lewicy liczą na kilka zmian pod rządami Czarzastego w Sejmie. - Po pierwsze polaryzacja. My, lewica, jesteśmy jej częścią. Polaryzacja będzie się zaostrzać, a my jesteśmy po tej stronie, po której jest Koalicja Obywatelska. Naprzeciwko mamy Brauna, Nawrockiego, PiS, Konfederację Mentzena i Bosaka. I oni się w to będą koncertowo wpisywać - podkreśliła dziennikarka TOK FM.
- Po drugie sprawczość. Sprawczość chciano pokazać zaraz na początku kilometrówkami i zakazem alkoholu, bo było wiadomo, że to będzie rezonować wśród opinii publicznej - mówiła Lewicka. Jednymi z pierwszych decyzji Czarzastego jako marszałka Sejmu było bowiem zakazanie sprzedaży i spożywania alkoholu w budynkach parlamentu oraz zapowiedź rozporządzenia dotyczącego zmian w rozliczaniu kosztów poselskich podróży prywatnymi samochodami.
Trzeci element do wedle Lewickiej dobra współpraca z rządem. - Żeby sprawnie szedł proces legislacyjny. Czyli takie są cele Lewicy, która oczywiście ma nadzieję, że stanowisko marszałka dla Czarzastego trochę pomoże im w sondażach. Nie jestem do końca przekonana, czy to może się udać, bo pamiętamy, że stanowisko marszałka Sejmu miało być dla Szymona Hołowni trampoliną do prezydentury, ale to się nie powiodło - przypomniała.
Quiz: Dywersja na kolei, operacja "Horyzont" i pokojowy plan Trumpa. Quiz dla dobrze poinformowanych o najważniejszych wydarzeniach ostatniego tygodnia
Tuska krzyżyk na Polsce 2050
Tymczasem kulą u nogi Donalda Tuska staje się inny koalicjant - Polska 2050. Jak opowiadała Lewicka, premier miał o niej mówić podczas zamkniętego posiedzenia klubu parlamentarnego KO. - Bardzo wiele czasu poświęcił narzekaniu na Polskę 2050, że jest tym ugrupowaniem zirytowany, zmęczony, że oni są niestabilni, nieprzewidywalni, kapryśni, zmieniający zdanie i że za Czarzastego ma być inaczej - zaznaczyła.
Tusk i Czarzasty nie znali się przed powrotem Tuska do polskiej polityki w 2021 roku. - Tusk był na początku bardzo zdystansowany, ale potem, kiedy już się poznali, współpracowali w opozycji, pojawiła się między nimi nić porozumienia, a nawet pewnego rodzaju chemia - mówiła Lewicka.
Premier ma cenić nowego marszałka Sejmu za to, że można na nim polegać. - Jak się z nim na coś umówi, to pacta sunt servanda. Czarzasty za chwilę nie zmieni zdania albo nie wystawia Tuska do wiatru. Z jednej i drugiej strony jest wola współpracy, jeżeli chodzi o obszar sejmowy i rządowy - dodała dziennikarka.
Lojalny wobec Tuska ma być także wciąż Władysław Kosiniak-Kamysz i jego Polskie Stronnictwo Ludowe. Jednak do tego ugrupowania premier też miał pewne zastrzeżenia. - Tusk mówił: tak, PSL stabilny, przewidywalny, ale to jest bardzo drogi koalicjant, wysoką cenę płacimy za lojalność ludowców - relacjonowała Lewicka.
Na wspomnianym zamkniętym spotkaniu Tusk miał wyjawić strategię na najbliższe wybory. - Liczymy na to, że Lewica będzie rosła, że po wyborach uda się stworzyć z nią rząd. Jeżeli chodzi o PSL, to krótko przed wyborami zrobi się badanie czy branie ich na listy będzie opłacalne, czy nie. To znaczy będziemy mieli więcej mandatów czy nie. Jeżeli chodzi o Polskę 2050, krzyżyk dawno temu został postawiony - dodała prowadząca podcast.
Nawrocki jak Czarzasty
Dominika Wielowieyska przypomniała tymczasem wypowiedź Karola Nawrockiego, którego "gwałtowny sprzeciw" miał wywołać wybór postkomunisty na marszałka Sejmu. I dodała, że obserwując polityczną biografię Czarzastego, dostrzega pewne paralele. - Jeśli chodzi o mentalność, Nawrocki wiele od Czarzastego się nie różni. Krąg Ordynackiej (stowarzyszenie byłych działaczy socjalistycznych związków studentów - red.) to takie cwaniactwo gospodarczo-polityczne, co by tu zachachmęcić - oceniła publicystka "Gazety Wyborczej".
Jak dodała, to identyczna mentalność. - Czarzasty, "załatwiactwo" środowiska SLD i Nawrocki, który musiał pracować, robić różne rzeczy w Grand Hotelu, który wyłudził kawalerkę - bo uważam, że ją wyłudził - który mieszkał za darmo w apartamentach, byleby złotówki nie zapłacić - wymieniała.
- Który objechał cały świat oprócz jednego kontynentu, Antarktydy. Rozumiem, że prezes IPN czy dyrektor Muzeum II Wojny Światowej może jeździć, ale to co zrobił Nawrocki, to naprawdę przegięcie. Wiele tych wizyt nie miało kompletnie sensu z punktu widzenia interesu muzeum. To jest takie cwaniactwo, żeby trochę uszczknąć z publicznych pieniędzy. W tym sensie Czarzasty z Nawrockim się nie różnią - powtórzyła Wielowieyska.
Skuteczny i cwany Czarzasty
Andrzej Bobiński zwracał jednak uwagę na to, że lider Lewicy jest nie tylko cwany, ale i skuteczny. - Obserwujemy szczyt kariery politycznej Czarzastego. To jest moment, kiedy korzysta z całego swojego doświadczenia - podkreślił.
Dyrektor zarządzający i prezes Polityki Insight stwierdził, że Czarzasty pierwsze dwa lata kadencji przeczekał, "usunął się w cień". - Inaczej niż Szymon Hołownia, który wszystkie żetony postawił na pierwszą połowę kadencji, licząc na to, że zawalczy o prezydenturę - ocenił.
Zdaniem Bobińskiego, marszałek Sejmu przechodzi teraz do realizacji planu odbudowy Lewicy przed wyborami parlamentarnymi. - Myślę, że będzie startował na przewodniczącego partii i wygra - dodał.
- Jest skuteczny i jest cwany politycznie. Będzie rozgrywał Razem - przewidywał Bobiński. Jak przekonywał, planem dla partii jest dobicie w sondażach do siedmiu procent poparcia w połowie 2026 roku, co ma się stać dzięki "polaryzacji, rozliczeniom i awanturom na sali sejmowej". - Ale z drugiej strony dzięki sprawczości, dobrej współpracy z rządem i coraz lepszej komunikacji w mediach społecznościowych - mówił.
Gość "Dzieje się" przewidywał, że Lewica zaproponuje Razem i być może Joannie Senyszyn wspólny start, by osiągnąć razem dwucyfrowy wynik. - Donald Tusk patrzy na to i się cieszy, bo jemu silniejsza Lewica jest potrzebna. Tusk dał mandat Czarzastemu, żeby się teraz budował, jeżeli Czarzasty będzie w stanie złapać Razem, wciągnąć na listę, to jesteśmy w domu - oceniał Bobiński.
Źródło: TOK FM