Płaca minimalna 2023. Ta kwota nie zadowala nikogo. Protestują i związki i pracodawcy

Płaca minimalna teoretycznie ma zabezpieczać podstawowy byt pracownika i jego rodziny. W rzeczywistości jednak najniższe wynagrodzenie za pracę, które w tym roku wynosi 3010 zł brutto, nie pozwala na spokojne życie. Rząd planuje, aby płaca minimalna 2023 była wyższa. I chce ją podnieść dwukrotnie.

Podwójna podwyżka płacy minimalnej 2023. 2 projekty i każdy krytykowany

Rzeczpospolita poinformowała o zapowiedzi minister rodziny i polityki społecznej, Marleny Maląg, która padła podczas posiedzenia Rady Dialogu Społecznego:

-"Rozważamy podwyżkę minimalnego wynagrodzenia od początku 2023 r. do 3350 zł, a od lipca do 3500 zł."

Zgodnie z przepisami, przyszłoroczna podwyżka powinna wynosić przynajmniej 406 zł. Panująca jednocześnie wysoka inflacja, poza zwykłym, corocznym podniesieniem pensji minimalnej od stycznia 2023, wymusza drugą podwyżkę od lipca 2023. To pierwsza taka sytuacja od wprowadzenie przepisów o płacy minimalnej.

Dziennik Rzeczpospolita nazwał tę podwyżkę niezwykłą, bo podwójną. Jak ją wymyślili przedstawiciele resortu pracy? Rozważają 2 warianty:

  • ustawową podwyżkę podzielić na dwie części, styczniową i lipcową,
  • ustawowe minimum potraktować jako podwyżkę styczniową, a w lipcu przeprowadzić dodatkową.

Zarówno związki zawodowe dla których byt pracowników jest nadrzędny, jak i organizacje pracodawców, dla których podwyżki płacy minimalnej są zwiększającym się kosztem, nie są zadowoleni z tej propozycji. Padają różne kwoty.

Ile powinna wynosić płaca minimalna 2023? Ostateczną decyzję rząd podejmie do 15 czerwca

Wysokości najniższych wynagrodzeń kształtują się na poziomie nieco powyżej 3 tys. zł brutto i według projektu rządowego mogą wzrosnąć w sumie o 490 zł, a mechanizm wzrostu może być następujący:

  • płaca minimalna 2022 - 3010 zł,
  • placa minimalna 2023 - 3350 zł od stycznia i 3500 zł od lipca.

Trzeba jednak zauważyć, że wzrost w pierwszej części roku, od stycznia 2023 wyniósłby wtedy jedynie 340 zł, a to mniej niż grupie 1,6 mln pracowników otrzymujących takie zarobki, gwarantuje ustawa.

Związkowcy we wspólnym stanowisku wydanym 13 maja zaproponowali 490 zł podwyżki od stycznia 2023 i kolejne 250 zł od lipca.

Z kolei przedstawiciele pracodawców chcą, aby zarówno najniższe pensje, waloryzację emerytur i rent, a także podwyżkę wynagrodzeń w sferze budżetowej przeprowadzić kierując się tą samą zasadą i podnieść je o prognozowany wskaźnik inflacji czyli 7,8 proc.

Czy na taką propozycję zgodzi się rząd i związkowcy skoro oznaczałoby to podniesienie minimalnej pensji jedynie o 241,80 zł czyli niespełna połowę tego, co pracownikom gwarantuje ustawa?

Na rozstrzygnięcie poczekamy pewnie do 15 czerwca.

DOSTĘP PREMIUM