,
Obserwuj
Polska

Co dalej z TVP? "Rozważają okupację, przykuwanie się do kaloryferów"

Kamil Śmiałkowski, Jakub Baliński
2 min. czytania
14.12.2023 18:21
Błyskawiczne działania Trybunału Konstytucyjnego to kolejna próba przeszkodzenia w odebraniu kontroli PiS nad mediami publicznymi - ocenił w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM Marek Rutka. Zdaniem członka Rady Mediów Narodowych, pracownicy TVP, szczególnie ci, którzy najbardziej zblatowali się z PiS, mogą podjąć radykalne kroki.
|
|
fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Grupa posłów PiS reprezentowanych przez Krzysztofa Sczuckiego zaskarżyła w Trybunale Konstytucyjnym przepisy umożliwiające likwidację i rozwiązanie spółek kapitałowych stanowiących jednostki publicznej radiofonii i telewizji. To kolejny pomysł na utrudnienie przejęcia kontroli nad mediami publicznymi przez koalicję rządową.  Posłowie zawnioskowali o  zabezpieczenie, zobowiązujące Skarb Państwa do powstrzymania się od czynności zmierzających do likwidacji spółek publicznej radiofonii i telewizji i dokonywania zmiany w ich zarządach, które miałoby obowiązywać do czasu rozpoznania konstytucyjności tych przepisów przez Trybunał. Według informacji PAP, z biura Trybunału Konstytucyjnego, już wydano postanowienie o takim zabezpieczeniu.

Rachoł, Adamczyk, Kłeczek 'wiedzą, co robią'. Obrońcy TVP 'naopowiadali niestworzone rzeczy'

Co dalej z TVP? Na pomoc Trybunał Przyłębskiej

Marek Rutka, gość Karoliny Lewickiej w "Wywiadzie Politycznym", mówił, że "ponoć w środę późnym wieczorem do Trybunału przyjechała grupa posłów z tymi dokumentami i złożyła ten wniosek".  - W trybie, to już przywykliśmy, bardzo ekspresowym - jak to wnioski PiS - rozpatrzono - powiedział członek Mediów Narodów.   - To zabezpieczenie jest o tyle ciekawe, że mówi w punkcie drugim, że nie można zmieniać zarządów. I to jest swego rodzaju kuriozum, ponieważ zarząd może w tym momencie robić absolutnie wszystko - stwierdził Rutka.

Członek Rady Mediów Narodowych przyznał, że chodzi wyłącznie o "zabetonowanie" stanu faktycznego, ale ta konstrukcja prawna jest przy tym dla niego niezrozumiała, bo zabiera uprawnienie właściciela, czyli Skarbu Państwa.  - Cokolwiek zarządy będą robiły, ich właściciel, czyli Skarb Państwa, nie może zrobić absolutnie nic - przyznał Rutka, pokazując, że w ten sposób nie będzie żadnej szansy na reagowanie np. na defraudację pieniędzy. - Jest to działanie niekonstytucyjne i wbrew prawu - ocenił gość audycji. 

Co dalej z TVP? Radykalne kroki

Jak wskazał Rutka, scenariuszy wobec TVP jest wiele, ale wszystkie "pisane są na Nowogrodzkiej". - I ci doradcy, te gorące głowy, czyli funkcjonariusze z Placu Powstańców, gdzie siedzibę ma TVP Info, naprawdę rozważają wariant okupacji swojej siedziby, przykuwania się do kaloryferów - mówił Rutka i dodał, że takie informacje dochodzą do niego z "wiarygodnych źródeł". Karolina Lewicka podkreśliła, że takie działanie może służyć temu, aby w końcu policja musiała wyprowadzać usuniętych z TVP pracowników. - Mogą chcieć doprowadzić do takich obrazków, że oto nastąpił atak na wolne media, które oni przecież zabetonowali - przewidywał Rutka.

Czy da się naprawić TVP w 24 godziny? 'Działanie na polu minowym'

Jednocześnie zaznaczył, że zmiany w TVP są nieuniknione. - Zbliża się okres świąteczny, dlatego powiem, że karpie muszą pogodzić się ze swoim losem - podsumował gość Karoliny Lewickiej.