Pierwsze przesłuchanie ws. "Kloszard Kombat". "Nie ma zgody na patotreści"
Kontrowersyjny pomysł organizacji gali walk osób w kryzysie bezdomności jest już pod lupą prokuratury. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożyła kilka tygodni temu Katarzyna Kotula, pełnomocniczka rządu ds. równości. To właśnie ona zeznawała w sprawie, w poniedziałek, jako pierwsza. Przesłuchanie odbyło się w gdańskiej prokuraturze okręgowej.
- Katarzyna Kotula złożyła zawiadomienie ws. gali walk "Kloszard Kombat";
- Event miał - jak mówiła polityczka - promować agresję wobec osób w kryzysie;
- Organizatorzy wydarzenia spotkali się z krytyką, finalnie wydarzenie się nie odbyło.
- 31 marca złożyłam zawiadomienie w sprawie zamiaru zorganizowania eventu, który miał być promocją agresji i przemocy - mówiła przed przesłuchaniem Katarzyna Kotula. - Zamiarem organizatorów, jak rozumiemy, było zaangażowanie do udziału w walkach w klatkach osób w kryzysie bezdomności, osób z niepełnosprawnościami, ale także osób, co do których mamy podejrzenie, że nie mogły same podejmować decyzji w zakresie czynności cywilnoprawnych - zaznaczała.
Prokuratura pracuje
W zawiadomieniu do prokuratury Kotula wnioskuje m.in. o ustalenie, czy z uczestnikami zawierano umowy lub składano oświadczenia woli i zabezpieczenie tych dokumentów, a także sprawdzenie warunków finansowych oferowanych uczestnikom oraz ustalenie osób odpowiedzialnych za rekrutację.
- Chcemy wysłać jasny sygnał, że nie ma zgody na promocję agresji. Nie ma zgody na promocję przemocy, ale przede wszystkim nie ma zgody na monetyzację działań, w których wykorzystuje się osoby w trudnej sytuacji życiowej, w kryzysie bezdomności czy z niepełnosprawnościami - podkreślała polityczka.
Trzeba zmian systemowych
Gala ostatecznie się nie odbyła. Organizator - z jednej strony - ugiął się pod krytyką opinii publicznej, ale z drugiej spotkał się też z wypowiedzeniem wynajęcia hali, w której kontrowersyjne walki miały się odbyć. Teraz, jak przekonuje Kotula, trzeba doprowadzić do tego, by nikt do podobnych pomysłów nie wracał.
- Czas, żeby państwo przygotowało dobre narzędzia do reagowania - podkreślała Kotula w poniedziałek. - Bo możemy i powinniśmy, jako politycy, składać zawiadomienia do prokuratury, zeznawać jako świadkowie, ale jako parlamentarzyści też jesteśmy zobligowani do zmian systemowych - zwracała uwagę.
Projekt już w rękach posłów
W Sejmie jest już projekt poselski, który skupia się na zakazie patostreamingu i penalizowaniu patotreści, gdzie zaangażowane są osoby, które mogą być poniżane, wykorzystywane albo zmuszane w jakiś sposób do przemocy.
- Ten projekt jest po pierwszym czytaniu, trwają prace w Komisji Kodyfikacyjnej. Ministerstwo Cyfryzacji pracuje także nad rozwiązaniem, nad projektem rządowym, który ma ograniczyć te szkodliwe treści w zakresie dostępu osób małoletnich i dzieci - informowała.
Źródło: TOK FM