Rosja gra na wycofanie wojsk USA z Europy? Ekspert przypomina dokument sprzed 28 lat
- Czy w ramach ocieplania stosunków z Putinem jest ryzyko, że Donald Trump wycofa amerykańskie wojska ze wschodniej flanki NATO?
- Rosjanie żądają tego od lat, a nie wiadomo tak naprawdę, o czym rozmawiają negocjatorzy podczas rozmów rosyjsko-amerykańskich;
- Im silniej Rosja będzie się czuła podczas tych rozmów, tym większe szanse, że poruszy ten temat - uważa gość TOK FM, Marek Świerczyński z Polityki Insight.
Zwrot w amerykańskiej polityce wobec Ukrainy i coraz wyraźniej rysujące się ocieplenie w stosunkach USA z Rosją mogą wywołać pytanie o wycofanie się wojsk amerykańskich ze wschodniej flanki NATO. Gość audycji "Wywiad polityczny" TOK FM, szef działu bezpieczeństwa i spraw międzynarodowych Polityki Insight Marek Świerczyński przypomniał, że Rosja jeszcze kilka lat temu wysuwała tego rodzaju żądania. - I wiemy, że z nich nie zrezygnowała, więc można powiedzieć, że to może wciąż być na stole tych rokowań. Do tej pory jednak nie wyciekały zza kulis negocjacji toczonych czy w Arabii Saudyjskiej, czy w Turcji tego typu wiadomości, więc tak naprawdę nie wiemy - mówił gość Karoliny Lewickiej.
Rosja nigdy nie chciała sił NATO w Europie Środkowej
- Władimir Putin od dawna powtarza, że usiłuje stworzyć dookoła granic Rosji coś w rodzaju szarej strefy buforowej, w której nie byłoby rozmieszczonych wojsk sojuszniczych. To jest taka mantra, którą Rosjanie powtarzają de facto od 1997 roku - przypomniał Świerczyński.
Wskazał, że to wtedy nastąpiło zaproszenie trzech pierwszych krajów byłego bloku wschodniego do NATO, "poprzedzone podpisaniem w maju aktu stanowiącego NATO-Rosja. W dokumencie Rosja zobowiązywała się do "niepodejmowania agresji przeciwko sąsiadom", zaś NATO miało nie rozmieszczać na stałe znaczących sił w Europie Środkowej i Wschodniej.
- Oczywiście czasy się zmieniły i przez ostatnie lata żyliśmy w przekonaniu że, aczkolwiek tego dokumentu nikt nie wypowiedział, to on de facto jest martwy - stwierdził gość TOK FM. Prowadząca audycję zauważyła, że sama Rosja wypowiedziała go swoimi działaniami.
Świerczyński zastanawiał się jednak, "co dzieje się za zamkniętymi drzwiami negocjacji amerykańsko-rosyjskich". - Czy przypadkiem Rosja nie nawiązuje na powrót do tego dokumentu? - zauważył. Gdyby Rosjanom udało się w tej kwestii coś osiągnąć, byłby to ich "bezprzykładny sukces". - Narracja kremlowska mówiła przez wiele lat o otaczaniu Rosji przez bazy NATO - przypomniał.
Potworne zagrożenie dla Rosji
- Mówiło się o tym, że np. baza antyrakietowa w Redzikowie stanowi potworne zagrożenie dla Rosji, bo potencjalnie mogą być tam pociski Tomahawk - stwierdził gość TOK FM. - Niestety można się spodziewać, że jeżeli Rosja poczuje się bardzo pewnie w tych negocjacjach z Amerykanami, a są znaki na niebie i ziemi, które pozwalają tak przypuszczać, to będzie też do tego dążyła - przekonywał.
Zełenski ma plan na rozejm z Rosją. Gen. Różański: W Polsce musimy pamiętać o jednym
Ekspert podkreślił jednak, że na razie to tylko przypuszczenia. - Do tej pory z Waszyngtonu, mimo tych wszystkich innych strasznych, niepokojących informacji, nie padły żadne sugestie, jakoby na stole negocjacji z Rosją było osłabienie obecności wysuniętej czy wojsk rozmieszczonych na stałe i w ogóle struktur obronnych NATO - spuentował.