Radny PiS chce cenzurować spektakle w publicznym teatrze? "Trzeba brać pod uwagę opinie środowisk patriotycznych i katolickich"

Mowa o wiceprzewodniczącym sejmiku województwa lubelskiego Mieczysławie Rybie, który domaga się interwencji w lubelskim Teatrze im. Juliusza Osterwy. Jak mówi, docierają do niego głosy, że wystawiane w teatrze sztuki są obrazoburcze, kontrowersyjne czy demoralizujące. W tym. "Pan Tadeusz".

Mowa o wiceprzewodniczącym sejmiku województwa lubelskiego Mieczysławie Rybie, który domaga się interwencji w lubelskim Teatrze im. Juliusza Osterwy. Jak mówi, docierają do niego głosy, że wystawiane w teatrze sztuki są obrazoburcze, kontrowersyjne czy demoralizujące. W tym… "Pan Tadeusz".

Mieczysław Ryba na ostatniej sesji sejmiku powiedział wprost, że ze środowisk katolickich dostał sygnały, że dwie sztuki grane w teatrze Osterwy są nie takie, jak być powinny. Mówił m.in. o "Panu Tadeuszu", sztuce, która cieszy się wśród widzów dużym powodzeniem. - Zwróciło się do mnie Katolickie Stowarzyszenie Emerytów i Rencistów, protestując co do formy spektaklu "Pan Tadeusz:. Widzowie, z różnych powodów, byli oburzeni taką interpretacją Mickiewicza - mówił Ryba. Jak dodał, w widzach pozostał niesmak. - Sposób wykorzystywania publicznych pieniędzy w teatrze czy w ośrodkach kultury budzi duże zastrzeżenia - dowodził radny.
Dyrektor Teatru im. J. Osterwy, Dorota Ignatjew o zarzutach radnego dowiedziała się od nas. Podkreśliła, że "Pana Tadeusza" wyreżyserował Mikołaj Grabowski jeszcze za poprzedniej dyrekcji. - Zapraszamy na spektakle, proszę przychodzić, oglądać. Spektakl "Pan Tadeusz" w reżyserii Mikołaja Grabowskiego był wcześniej realizowany w Teatrze Starym, potem był u nas, a ostatnio także w Poznaniu - w Teatrze Nowym. Chcę powiedzieć, że pan Grabowski był wieloletnim dyrektorem Teatru Starego, reżyserem i jest to sztuka, która cieszy się dużą sprzedawalnością - powiedziała dyrektor teatru.

Radny miał też zastrzeżenia do innego przedstawienia – do "Baśni Grimm dla dorosłych". Jak stwierdził, osoby, które się do niego z tą interwencją zwróciły, mówiły o skandalicznych scenach na tym spektaklu. - Mieliśmy tam do czynienia ze skandaliczną ironią z Matki Bożej czy z Pana Jezusa, czyli mamy już kwestie obrazoburcze. Sam byłem w tym teatrze dwa lata temu na jakimś spektaklu z żoną i do dzisiaj żałuję – stwierdził Mieczysław Ryba, radny sejmiku, a na co dzień profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (Katedra Historii Systemów Politycznych XIX i XX wieku).

Radny sejmiku: "Samo słowo "sztuka" nie może być tutaj żadnym alibi"

Sztuka, w opinii radnego, powinna promować piękno, dobro i prawdę, a nie coś odwrotnego. – Chciałbym zwrócić uwagę i prosić o to, by postulaty środowisk katolickich, patriotycznych były absolutnie brane pod uwagę – stwierdził Ryba.

"Wkładanie łap polityków do kultury – niedopuszczalne"

Zdaniem radnego Koalicji Obywatelskiej Krzysztofa Grabczuka, wpływanie na to, co dzieje się w teatrze jest niedopuszczalne. - Wkładanie łap polityków do kultury jest naprawdę czymś złym. Kultura jest jedna, jest dobrem wspólnym. Nie jest i nigdy nie powinna być własnością jednej partii politycznej - mówił Grabczuk w rozmowie z TOK FM. - Nie można zapominać, że naga kobieta na ulicy i naga kobieta w teatrze to są dwie różne kobiety. Apeluję do polityków byśmy próbowali zrozumieć artystów i ich sposób interpretacji świata i różnych wydarzeń – powiedział. Jak dodał, ręczne zarządzanie kulturą na dłuższą metę nie jest możliwe. – Wszyscy, którzy będą chcieli to robić, poniosą absolutną porażkę. Wiemy to przecież z historii – stwierdził nasz rozmówca.

Dziś niestety już tak się dzieje


- Polityka nigdy nie powinna ingerować w kulturę. A na sejmiku padły słowa o nowej, własnej polityce kulturalnej (PiS – przyp. red.). Tym bardziej niepokojący jest to sygnał. W moim przekonaniu, takie słowa może wypowiadać ktoś, kto nie legitymuje się znajomością tego tematu albo ktoś, kto chce z premedytacją w kulturę ingerować i chce ją cenzurować – mówi radny sejmiku, Krzysztof Komorski. Jak dodaje, wyłączną kompetencję polityków w kwestii kultury jest dawanie na nią pieniędzy. – Chodzi o obszar zarządzania kulturą i decyzje, w jakiej wysokości środki powinny być przeznaczone na funkcjonowanie danej instytucji powinny być zabezpieczone w budżecie. A od kwestii programowych i artystycznych są dyrektorzy czy kierownicy artystyczni – dodaje Krzysztof Komorski.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM