"Pani przekracza granice bezczelności". Wiceministra zirytowało łączenie śmierć 30-letniej Izabeli z orzeczeniem TK ws. aborcji

Sprawa śmierci 30-latki w Pszczynie powinna być dogłębnie wyjaśniona przez NFZ, dyrekcję szpitala i opinię publiczną - mówił w TOK FM wiceminister Artur Soboń. Irytował się jednak na to, że ta kwestia łączona jest przez opinię publiczną z orzeczeniem TK z ubiegłego roku, które de facto zakazało aborcji ze względu na wady płodu.
Zobacz wideo

Dominika Wielowieyska w Poranku Radia TOK FM pytała Artura Sobonia z PiS o sprawę 30-letniej Izabeli z Pszczyny. Kobieta zmarła w szpitalu, będąc w 22. tygodniu ciąży. Według rodziny lekarze nie wykonali na czas koniecznej aborcji (płód obumarł w szpitalu), a przez to życie kobiety znalazło się w bezpośrednim zagrożeniu. W środę ujawnione zostały SMS-y pani Izabeli do najbliższych. Kobieta pisała w nich m.in.: "Dziecko waży 485 gramów. Na razie dzięki ustawie aborcyjnej muszę leżeć. I nic nie mogą zrobić. Zaczekają aż umrze lub coś się zacznie...".

Wielowieyska pytała Sobonia, co pomyślał, gdy przeczytał te wiadomości. - To bardzo straszne słowa. Ta sprawa powinna być dogłębnie wyjaśniona przez NFZ, dyrekcję szpitala i opinię publiczną - wskazał sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii.   

Dziennikarka dopytywała, czy nie było błędem ze strony władzy drastyczne zaostrzenie prawa aborcyjnego, co mogło być przyczyną śmierci kobiety. - Pani redaktor w sposób naprawdę niesympatyczny nadużyła tego, co się wydarzyło do uzasadnienia czegoś, co się nie wydarzyło. W Polsce nie zaostrzono przepisów antyaborcyjnych. Jest orzeczenie TK, a to co innego. Wyłącznie w sferze publicystycznej ma to wpływ na postawę lekarzy - oburzał się Soboń.   

Wielowieyska przypominała, że od roku w sejmowej "zamrażarce" leży projekt prezydenta Andrzeja Dudy w tej sprawie, który nieco liberalizuje to prawo. - Procedury związane z ochroną życia matki, w sytuacji jak rozumiem, zakażenia sepsą, są jednoznaczne. Zamiast ferować wyroki w pytaniu, należy wyjaśnić co się wydarzyło - odpowiadał poseł PiS. 

Dziennikarka odpierała te zarzuty. Przypominała, że w wiadomości do matki to sama Izabela wskazywała, że przez ustawę aborcyjną "musi leżeć" i lekarze "nic nie mogą zrobić". - Pan oskarża Izabelę, że politycznie rozgrywała tę sprawę? Niech pan się zastanowi - mówiła Wielowieyska. 

Soboń irytował się i apelował do prowadzącej o "powagę". - Doszło do śmierci człowieka, nie wykorzystujemy tej sprawy politycznie. Nie powiedziałem, że pani Izabela to zrobiła, tylko pani redaktor. Niech pani nie przekracza granic bezczelności. (…) Z SMS-a tej pani wynika, że ona tak myślała, więc to powinno być dogłębnie wyjaśnione. (…) Za łatwo feruje pani wyroki polityczne w sytuacji, kiedy mamy do czynienia ze śmiercią człowieka - twierdził polityk PiS. 

Wielowieyska dopytała jeszcze, czy wiceminister poprze obywatelski projekt, który chce surowo karać kobiety za aborcję. - To projekt zbyt radykalny. To moja opinia i wyrażę ją w głosowaniu. Pamiętajmy jednak, że to projekt obywatelski, a to też jakaś wartość, że ludzie chcieli się pod nim podpisać - ocenił gość TOK FM.   

DOSTĘP PREMIUM