Peter Magyar w Polsce. Czego Warszawa oczekuje od Budapesztu?
- Polskie władze będą oczekiwać, że za słowami Magyara, bardziej wspierającymi Ukrainę, pójdą czyny i nie będzie jazdy na gapę, układu, w którym Polska musi dźwigać ryzyko wspierania walczącej Ukrainy - mówił w TOK FM Maciej Kisilowski.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co pokazuje wizyta węgierskiego w Polsce?
- Komu z polskich przywódców bliżej jest do Petera Magyara?
- Czego będą dotyczyć rozmowy?
Nowy premier Węgier Peter Magyar z pierwszą podróżą zagraniczną udał się do Polski. W planie wizyty są odwiedziny w Krakowie, spotkanie z kard. Grzegorzem Rysiem, potem Warszawa i spotkanie z przedstawicielami władz, oraz Gdańsk i spotkanie z Lechem Wałęsą.
Program wizyty "cementuje wizerunek Magyara demokratycznego, ale zdecydowanie konserwatysty" - oceniał w "TOK 360" prof. Maciej Kisilowski z Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego i Concilium Civitas. - To jest lejtmotyw tego, co robi od początku swojej kariery politycznej poza Fideszem. Chce pokazać Węgrom, że można być konserwatystą w zjednoczonej Europie, a nie w objęciach Władimira Putina - dodał.
Kto w Polsce jest bliższy Magyarowi? Polski prezydent czy premier? - Nie ma wątpliwości, że Donald Tusk. Są nie tylko w jednej frakcji, ale w bardzo podobnej sytuacji. Muszą zmierzyć się z ogólnym cywilizacyjnym skrętem w prawo. Magyar nie ma nic wspólnego z Karolem Nawrockim, który cały system europejski, podobnie jak Viktor Orban, chce rozwalić, rozmontować. Magyar i Tusk chcą ten system uratować, dostosować do obecnych czasów i bardziej konserwatywnego nastroju społecznego - twierdził Kisilowski.
O czym będą rozmawiać Warszawa i Budapeszt? - Na pewno o bezpieczeństwie. Polskie władze będą oczekiwać, że za słowami Magayra, bardziej wspierającymi Ukrainę, pójdą czyny i nie będzie jazdy na gapę, układu, w którym Polska musi dźwigać ryzyko wspierania walczącej Ukrainy - mówił gość Filipa Kekusza.
Cały region "patrzy z zazdrością na polską gospodarkę". - Z Wiednia to bardzo widać. Polska przestała być kojarzona jako biedny, postkomunistyczny sąsiad, stała się tygrysem gospodarczym całej Europy. Magyar chce, żeby Węgry poszły w ślady Polski gospodarczo. Żeby w oparciu o środki europejskie, inwestycje, tysiące kilometrów dróg rozruszać podobnie węgierską gospodarkę. Wiele jest do nadrobienia, bo Węgry szesnaście lat tak zwanej nieliberalnej demokracji gospodarczo straciły - dodał Kisilowski.
Źródło: TOK FM