,
Obserwuj
Polityka

Piebiak o aferze hejterskiej dla TOK FM: Niektóre wpisy były autentyczne

TOK FM
1 min. czytania
19.05.2026 17:08

- Afera hejterska jest produktem medialnym - mówił reporterowi TOK FM sędzia i były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. Dlaczego po jej ujawnieniu podał się do dymisji? - Polityka. To był okres przedwyborczy, w związku z tym należało się zachować stosownie - przekonywał.

Łukasz Piebiak
Łukasz Piebiak
fot. Adam Burakowski/East News

Piebiak o aferze hejterskiej dla TOK FM: Niektóre wpisy były autentyczne

W ubiegłym tygodniu Sejm wybrał nowych sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa. Swoich kandydatów mogły zgłosić także kluby opozycyjne - klub Prawa i Sprawiedliwości postawił na sędziego Łukasza Piebiaka, byłego wiceministra sprawiedliwości, bohatera afery hejterskiej sprzed kilku lat.

- Afera hejterska jest produktem medialnym - mówił Maciejowi Kluczce sam Piebiak. Reporter TOK FM zauważył, że wiceminister podał się wówczas do dymisji. - Polityka. To był okres przedwyborczy, w związku z tym należało się zachować stosownie. Kwestie, o które pan pyta, są objęte tajemnicą śledztwa - uciął.

Kluczka dopytywał jednak, czy wpisy na grupie były autentyczne. - Są różne wpisy, niektóre były autentyczne - potwierdził Piebiak.

W 2019 roku Onet ujawnił, że Piebiak miał kontaktować się z Emilią Szmydt (ps. Mała Emi), byłą żoną sędziego Tomasza Szmydta, który zbiegł na Białoruś. Przy jej udziale miała się odbywać zorganizowana akcja oczerniania sędziów, m.in. tych związanych ze Stowarzyszeniem Sędziów "Iustitia". W związku z aferą Prokuratura Regionalna we Wrocławia planuje postawić Piebiakowi 19 zarzutów.

Źródło: Maciej Kluczka, TOK FM