Ile było skarg rodziców na organizacje pozarządowe w szkole? "6 przez prawie 6 lat". Szumilas o kontroli u kurator Nowak

Posłowie, którzy odwiedzili Małopolskie Kuratorium Oświaty oraz jego szefową Barbarę Nowak, zostali przywitani przez kamerę, która rejestrowała całe spotkanie. - Wyobraziłam sobie, jak pani kurator przyjmuje nauczycieli czy dyrektorów szkół - mówiła w TOK FM jedna z przeprowadzających kontrolę, posłanka Krystyna Szumilas, w przeszłości szefowa MEN.
Zobacz wideo

Podczas gdy Senat zajmuje się tzw. lex Czarnek, czyli ustawą znacznie zwiększającą uprawnienia kuratorów oświaty, m.in. oddając w ich ręce decyzję o możliwości przeprowadzenia w szkole zajęć dodatkowych, parlamentarzyści KO Krystyna Szumilas, Aleksander Miszalski i Marek Sowa wybrali się do Małopolskiego Kuratorium Oświaty z kontrolą poselską. W Krakowie urzęduje kurator Barbara Nowak, która zasłynęła m.in. odradzaniem szkołom oglądania spektaklu "Dziady" w reżyserii Mai Kleczewskiej w krakowskim Teatrze im. Słowackiego, zarzucając autorom, że używają dzieła Adama Mickiewicza "dla celów politycznej walki współczesnej opozycji antyrządowej z polską racją stanu". 

Krystyna Szumilas, posłanka Koalicji Obywatelskiej, a w przeszłości szefowa resortu edukacji, przyznała, że spotkanie w małopolskim kuratorium było rejestrowane. - Zostaliśmy przywitani kamerą nagrywającą całe spotkanie. Wyobraziłam sobie, jak pani kurator przyjmuje nauczycieli czy dyrektorów szkół - mówiła rozmówczyni Karoliny Głowackiej. Jak tłumaczyła, posłowie chcieli sprawdzić, jakie działania podejmuje Barbara Nowak i na ile jest wiarygodna w swoich przekazach. Jak dodała, wyniki kontroli budzą w niej przerażenie. 

Posłowie pytali m.in., skąd kurator Nowak czerpie wiedzę o setkach organizacji, które w szkołach mają rzekomo prowadzić do "seksualizacji dzieci" czy "stopniowej destrukcji norm społecznych". - Okazało się, że to nie jest wiedza pani kurator, tylko informacje na podstawie raportów Ordo Iuris czy Stowarzyszenia Rodzice Chronią Dzieci (organizacja kwestionująca m.in. sens szczepień - red.). Pani kurator przyznała, że nie sprawdziła tych informacji - relacjonowała Szumilas. Na liście, na którą powoływała się Barbara Nowak, znalazły się m.in. Amnesty International, Centrum Żydowskie w Oświęcimiu czy Związek Nauczycielstwa Polskiego. 

Posłowie pytali też o liczbę skarg, które wpłynęły do małopolskiego kuratorium w związku z działaniami organizacji pozarządowych w szkołach, do których w tym regionie chodzi w sumie ok. 84 tys. dzieci. - Otrzymaliśmy dość lakoniczną informację, że od 2017 roku do kuratorium w Krakowie wpłynęło... sześć skarg rodziców. To pokazuje, jak przekłamuje się informacje - stwierdziła posłanka KO. Dodała, że posłowie będą sprawdzać dokładnie treść tych skarg. - To jest oszukiwanie społeczeństwa. Na podstawie tych sześciu zgłoszeń mamy wielką ustawę ministra Czarnka, oskarżenia o seksualizację dzieci, a to wszystko jest wyssane z palca - przekonywała rozmówczyni Karoliny Głowackiej. 

Szumilas zapowiedziała, że posłowie będą w podobny sposób kontrolować wszystkie kuratoria w Polsce, a zdążyć chcą, zanim ustawa "lex Czarnek" wróci do Sejmu. 

Spotkanie z Agatą Kornhauser-Dudą

W poniedziałek o godz. 12 posłanki KO spotkać się mają z Pierwszą Damą, z którą również chcą rozmawiać o "lex Czarnek". - Jest wieloletnią nauczycielką, pracowała w liceum, gdzie uczyła niemieckiego i historii. Wie, że organizacje społeczne na terenie szkoły to dobro, coś, co przynosi pożytek, a nie szkodę. Dusza nauczycielska nie gubi się tak łatwo, pamięta się doświadczenia z pracy w szkole - mówiła Szumilas, która w przeszłości sama była nauczycielką. 

Jak dodała, w sytuacji, w której Sejm może odrzucić ewentualny sprzeciw Senatu wobec ustawy, "znalezienie sojusznika w Pałacu Prezydenckim jest ważne". Powołała się przy tym na projekt, który w czasie kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2020 roku zapowiadał Andrzej Duda. Projekt ten również miał dotyczyć uregulowania dostępu organizacji do prowadzenia zajęć w szkołach - tyle że ówczesny kandydat na prezydenta postulował, by ostateczną decyzję zostawić w rękach rodziców.

- Prezydent miał pomysł, aby w szkole odbyło się swoiste referendum ws. dostępu danej organizacji. Oczywiście problem w tym, czy to jest wykonalne - wskazywała Szumilas. Ale, jak dodała, teraz "istotą tego sporu jest to, że trzeba zrobić wszystko, by to nie kurator decydował, a rodzice". - Jeśli prezydent chciał, żeby decyzja była w rękach rodziców, to zrozumie nasze wątpliwości co do projektu ministra Czarnka - dodała.

DOSTĘP PREMIUM