Przemysław Czarnek się zdenerwował. "Wzywam do sprostowania manipulacji". Poszło o rady dotyczące drożyzny
Najpierw min. Przemysław Czarnek zarzucił dziennikarzom "Super Expressu" manipulację. Po kolejnych kilku godzinach polityk PiS wezwał dziennik do "sprostowania manipulacji".
Poszło o rozważania Czarnka na temat wakacji w czasie inflacji, drożyzny. Opowiadając o planach wyjazdowych minister stwierdził: "Drożyzna nie oznacza, że nie można jeść. Można jeść trochę mniej i trochę taniej". Opowiadał też o tym, że w czasie wakacji planuje spać u znajomych, a nie w hotelach.
Wywiad z ministrem edukacji wywołał falę komentarzy. Mogło to nie spodobać się bardzo politykowi, bo zdecydowana większość komentujących była krytyczna wobec jego słów.
"Czarnek radzi. Odklejeni, aroganccy ludzie władzy" - napisała na Twitterze Barbara Nowacja z KO.
"Minister Czarnek wprowadza rządowy program walki z otyłością" - kpił Jan Strzeżek z Porozumienia Jarosława Gowina.
"PiSowscy influencerzy radzą: Zbieraj chrust, zaciśnij zęby, ociepl dom, jedz mniej" - ocenił Robert Biedroń, nawiązując do rad, jakich udzielili ostatnio Polakom m.in. prezydent Duda (doradzał zaciskanie zębów) i premier Morawiecki, który zachęcał do szybkiego ocieplenia domów.
Posłuchaj: