,
Obserwuj
Polityka

Jarosław Kaczyński wrócił na trasę i obraża. "Szczególny typ symetrysty. Moralność Kalego"

3 min. czytania
25.04.2023 10:10
- Jarosław Kaczyński chce doprowadzić do takiego świata, w którym jest jeden na jeden. Może i w naszej telewizji jest jakaś propaganda, ale druga strona uprawia taką samą propagandę, tak samo oddaloną od rzeczywistości jak nasza. Więc w zasadzie na jedno wychodzi czy to jedna, czy druga strona - tak wypowiedź prezesa PiS w Janowie Lubelskim komentował w TOK FM Łukasz Lipiński, zastępca redaktora naczelnego "Polityki".
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Jarosław Kaczyński wrócił na trasę objazdów po Polsce. W weekend był w Janowie Lubelskim, gdzie mówił m.in. 'ta opowieść, która powoduje, że nasi przeciwnicy mają w Polsce spore poparcie, jest bzdurą. Ta opowieść, można powiedzieć, ma dwa warianty. Ten dla najgłupszych i ten dla trochę bardziej rozgarniętych'.

Prezes PiS następnie wyjaśnił. - Ten dla najgłupszych mówi tak: w Polsce ruina, wszystko się wali, koniec. Każdy to może zobaczyć. Jest taki typ ludzi, którym jeżeli telewizja, której wierzą, a wiadomo, która to telewizja, wiecie która? By ogłosiła dzisiaj, że dzień jest zimny, chmurny, pada deszcz ze śniegiem, to oni by się poubierali ciepło, wzięli parasole. Takim można wmówić wszystko – stwierdził Kaczyński.

- Ale są jednak ci, którzy mają troszeczkę więcej oleju w głowie - kontynuował. - I tym się opowiada inną historię. I to często działa. No tak, jakieś tam rzeczy są załatwione, nie mówią tego, co ja, ale coś tam przyznają, ale pod tym wszystkim tyka bomba i za chwilę wylecimy w powietrze, bo to wszystko jest tak, że były jakieś pieniądze, nie wiadomo skąd, wszystko wydali, rozdali, a teraz klops. Chciałem państwa zapewnić, że to całkowita bzdura – zapewniał polityk.

Kaczyński symetrystą?

Co Jarosław Kaczyński chciał osiągnąć tą opowieścią? - Myślę, że Jarosław Kaczyński ocenia w niej świat przez swoją miarę. Stara się być takim szczególnym typem symetrysty - komentował w 'Wywiadzie Politycznym' w TOK FM Łukasz Lipiński, zastępca redaktora naczelnego 'Polityki'.

Rozmówca Karoliny Lewickiej wskazał, że 'Kaczyński sprawia wrażenie, że buduje swój świat jak w niegdyś popularnej grze "Second life"', gdzie się stwarzało się taką alternatywną rzeczywistość'. - W wypadku Jarosława Kaczyńskiego to jest taka sytuacja, w której chce on doprowadzić do takiego świata, w którym jest jeden na jeden. Może i w naszej telewizji jest jakaś propaganda, ale druga strona uprawia taką samą propagandę, tak samo oddaloną od rzeczywistości jak nasza. Więc w zasadzie na jedno wychodzi czy to jedna, czy druga strona - ocenił Lipiński.

Zdaniem zastępcy redaktora naczelnego 'Polityki', ta opowieść była więc 'skierowana ani nie do takiego hardcorowego wyborcy, ani też oczywiście do wyborców opozycji, których w ten sposób obrażał'. - Ale tylko do tej nielicznej grupy, która jest gdzieś po środku i się zastanawia, czy się zaangażować. A on im mówi: 'Dajcie spokój, tu propaganda, tam propaganda, nie ma co w to wchodzić' - stwierdził publicysta.

Jak zwróciła uwagę Karolina Lewicka, Kaczyński oskarża opozycję, że ta, sufluje narrację o Polsce w ruinie, zapomina, że 'Polska w ruinie' to było przecież sztandarowe hasło PiS w wyborach parlamentarnych w 2015 r. -To jest kolejny dowód na to, że jeśli chodzi o propagandę PiS-u, oni de facto nie wymyślają nic nowego. Bardzo często ich narracja jest oparta na odwróceniu zarzutów wobec PiS-u o 180 stopni. Jak ktoś mówi, że ktoś tu kradnie, to Jarosław Kaczyński mówi: 'Nie, to wy kradniecie' i tak dalej - powiedział Lipiński. - Jak oni mówili o Polsce w ruinie to było dobrze, jak opozycja to źle. Z tego co pamiętam, u Henryka Sienkiewicza nazywała się to moralnością Kalego (Kali ukraść krowę to dobrze, Kalemu ukraść krowę - źle - przyp. red.). - podsumował gość TOK FM.

Ostatnia prosta kampanii zdecyduje o wyniku wyborów? Lewicka wylicza scenariusze