Marsz solidarności z Joanną z Krakowa. Protestujący wzywają komendanta Szymczyka, żeby do nich wyszedł
Protest pod hasłem "Nigdy nie będziesz szła sama" zorganizował Ogólnopolski Strajk Kobiet. "Aby nie pozwolić na zastraszanie kobiet i zniechęcanie ich do przeprowadzania aborcji w domu, zamierzamy przeciwdziałać kampanii fejków i bezczelnych kłamstw, udostępniając PRAWDĘ dotyczącą tabletek poronnych. Czas położyć kres demonizowaniu aborcji" - napisały organizatorki w poście na Facebooku, zapraszającym na wydarzenie.
Manifestujący w geście solidarności wobec pani Joanny zebrali się o godz.18. w ośmiu miastach: Krakowie, Warszawie, Gdańsku, Kielcach, Ostrowcu Świętokrzyskim, Piotrkowie Trybunalskim, Poznaniu i Toruniu.
"Ślubowałeś wierność narodowi, ale nie fundamentalizmowi"
Pod budynkiem Komisariatu Policji IV w Krakowie, gdzie zebrali się protestujący, jest reporter TOK FM Bartosz Kądziołka. Jak relacjonował, na miejscu - mimo padającego deszczu - zjawiło się do setki osób. Wśród nich także pani Joanna, która opowiedziała w jaki sposób została potraktowana przez funkcjonariuszy. - Ja tam już nie byłam człowiekiem, ja tam byłam zaszczutym zwierzęciem - przyznała.
- Przyszliśmy pikietować, bo to jest ten komisariat, w którym zdarzyło się coś, o czym większość z nas myślała, że się jednak w Polsce nie dzieje. Mimo tego, co działo się protestach w 2020 roku, czyli skrajnej brutalności policji, owładniętej obsesją na punkcie aborcji, praw reprodukcyjnych i tego, ze kobiety decydują o sobie - mówiła reporterowi TOK FM Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.
W Warszawie uczestnicy protestu zjawili się pod siedzibą Komendy Głównej Policji przy ul. Puławskiej, gdzie pikietuje kilkadziesiąt protestujących. - Jest dużo bannerów i rozmaitych transparentów. To hasła, które częściowo już znamy jak "Ani jednej więcej", ale też "Ślubowałeś wierność narodowi, ale nie fundamentalizmowi". To apel do komendanta głównego policji Jarosława Szymczyka. Cześć protestujących wzywała komendanta, żeby do nich wyszedł - opisywał Tomasz Fenske w rozmowie z Wojciechem Muzalem.
Jak podkreślił reporter TOK FM, całe wydarzenie przebiega w spokojnej atmosferze. Nad pikietującymi czuwają policjantki. - Jedna z demonstrujących kobiet powiedziała mi, że często patrzy głęboko w oczy tym policjantkom i bardzo często widzi w tych oczach zrozumienie - mówił Fenske.
Pani Joanna zażyła tabletkę poronną. W szpitalu zjawiła się policja
Wydarzenia, które miały miejsce pod koniec kwietnia, nagłośniły FAKTY TVN. Kobieta źle się poczuła i zadzwoniła do swojej lekarki psychiatrki. Lekarka zawiadomiła policję, że pani Joanna może popełnić samobójstwo. Ujawniła przy tym także informację, że kobieta zażyła tabletkę aborcyjną. Policjanci w szpitalu dokonali brutalnej i intymnej interwencji. Na miejsce przyjechało mnóstwo funkcjonariuszy, którzy mimo protestów obecnego tam lekarza, odebrali pacjentce telefon i laptopa. Policja tłumaczy, że działania funkcjonariuszy były zgodne z prawem i tłumaczy. Jak zaznacza, zostali wezwani do możliwej próby samobójczej.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>