,
Obserwuj
Polityka

Co dalej w policji po komendancie "granatniku"? "Koniec kaskadowego psucia państwa"

Koprz
3 min. czytania
27.10.2023 19:29
11 listopada polska policja może odzyskać niepodległość - mówił w TOK FM Piotr Caliński, czym nawiązał do daty odejścia szefa policji. Były komendant Centrum Szkolenia Policji w Legionowie uważa, że gen. Jarosław Szymczyk nie tylko odpowiada za upadek autorytetu policji, lecz także - wraz z rządzącymi - za "kaskadowe psucie państwa".
|
|
fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

Jak ustalił Polsat News, 11 listopada Komendant Główny Policji odejdzie ze stanowiska. Gen. Jarosław Szymczyk sprawuje tę funkcję od 2016 roku. To za jego 'panowania' nieumundurowani funkcjonariusze bili pałkami protestujące kobiety. Jednak najbardziej 'znany' jest z incydentu z granatnikiem, który odpalił w siedzibie KGP. W jakim stanie zostawi polską policję?

- Ta data odejścia komendanta głównego jest dosyć znamienna. Bo 11 listopada obchodzimy Święto Niepodległości, więc miejmy nadzieję, że polska policja też odzyska niepodległość i zakończy ośmioletni czas smuty. Mówię to z goryczą, bo rozmawiam z młodymi i starszymi policjantami, którzy rzetelnie służą społeczeństwu, ale są zażenowani i oburzeni tym, jakich mają dowódców. To przykre, bo zmarnowano potencjał, który policja wypracowywała przez lata - mówił w TOK FM Piotr Caliński, były komendant Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, a teraz wykładowca w Collegium Civitas.

Rozmówca Piotra Maślaka odniósł się również do doniesień Onetu, według których Szymczyk przy okazji swojego odejścia ma zamiar pociągnąć za sobą komendantów wojewódzkich z całej Polski . Podczas tajnej odprawy, która miała odbyć się we wtorek, szef KGP miał obiecać im wyższe honorarium, a więc i wyższe emerytury - pod warunkiem że odejdą ze służby w najbliższym czasie.

- Nie rozumiem tego. Służyłem w policji przez 30 lat. Takie odprawy policji odbywały się w dużej części u mnie, w Legionowie, bo tam był pełen poziom bezpieczeństwa. Po wyborach, kiedy już było wiadomo, że komendant główny odejdzie, prosił kadrę kierowniczą policji: "Słuchajcie, nie róbmy zamieszania, zostańcie i pełnijcie do końca rzetelnie swoje obowiązki". Na zasadzie przekazania pałeczki władzy. Czyli była zupełnie inna tradycja. Nie byłem na tegorocznej odprawie, ale jeśli prawdą jest to, co pisały media, to znaczy, że rządząca opcja ma zamiar zostawić po sobie spaloną ziemię. W myśl zasady: "Po nas choćby potop". Chodzi o wykazanie nieudolności opcji, która przejmie władzę. Coś takiego jeszcze nigdy się nie wydarzyło. Politycznie to jest dla mnie obrzydliwe - stwierdził i zapytał retorycznie: "Gdzie jest troska o bezpieczeństwo państwa?".

'Sytuacja jest dramatyczna. Łamiemy wszystkie przepisy prawa'

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Jak dodał, zadaniem nowej prokuratury będzie przyjrzenie się decyzjom gen. Szymczyka i sprawdzenie, czy nie łamał prawa. - Np. to jego odpalenie granatnika było klasycznym sprowadzeniem niebezpieczeństwa na ludzi, którzy pracowali w tym budynku - powiedział.

Gość TOK FM przyznał, że ostatnio prześledził również informacje o Szymczyku i wśród nich znalazł ciekawostkę. - Widzę, że dostał medal "Pro Patria" ('Dla ojczyzny'; to odznaczenie przyznawane przez kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych - przyp. red.). Ale mam wrażenie, że jemu patria pomyliła się z partią, czyli instytucją, której służył, zamiast społeczeństwu. To jest fundament tego całego zamieszania. To nie jest tak, że jedna osoba dokonała degrengolady instytucji. Ale ta osoba otoczona wybranymi przedstawicielami władzy razem spowodowali, że nastąpiła degrengolada i kaskadowe psucie państwa. Ton nadawany z góry był dramatyczny i przenoszony na dół jak sepsa - podkreślił Piotr Celiński.

"Układ" PiS

W jego ocenie niszczenia autorytetu policji przez obóz władzy było częścią szerszego procesu "psucia" państwa. - Policja nie jest więc wyspą, tylko trybem w ogromnej machinie państwa. (?) We wszystkich służbach mundurowych i niemundurowych problem jest podobny. Nie da się więc odbudować policji bez naprawy państwa - stwierdził i dodał, że widzi to jako długi i trudny proces, który będzie wyzwaniem dla następnej m.in. ekipy rządzącej Polską.

- Do wyborów (w 2015 roku - przyp. red.) PiS szedł pod hasłem: "Walczymy z układem". Podczas gdy tak naprawdę przez najbliższe osiem lat tworzono układ, który nie tylko zdeprecjonował podstawowe kanony państwa, lecz także wykorzystał wszystkie najniższe instynkty ludzkie: parcie do kariery, skupienie się na swoich interesach i pozostawienie na boku wartości. To jest proces, który trzeba będzie odwrócić - podsumował gość Piotra Maślaka.