,
Obserwuj
Polityka

Umowa koalicyjna zdradza plany PSL? "Będzie odwrotnie, niż to się działo poprzednio"

3 min. czytania
11.11.2023 07:58
- Nie ulega dla mnie wątpliwości, że bez względu na treść umowy Lewica oraz PO będą próbowały innymi drogami doprowadzić do takiego stanu ustawodawstwo związane z przerywaniem ciąży, jak to jest w absolutnej większości krajów europejskich - stwierdził w TOK FM prof. Rafał Chwedoruk, komentując treść umowy koalicyjnej KO, PSL, Nowej Lewicy i Polski 2050.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

W piątkowe południe liderzy Koalicji Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Polski 2050 i Nowej Lewicy podpisali umowę koalicyjną. Dokument został również natychmiast w całości przekazany mediom, jest dostępny na stronach partii wchodzących w skład koalicji. Można ją przeczytać również TUTAJ >>

Wielu komentatorów zwracało uwagę na lakoniczność 13-stronicowego dokumentu i brak konkretów. Prof. Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego wskazywał jednak w audycji "TOK360", że umowa umowie nierówna, a wiele zależy od kontekstu i kultury politycznej. Przypominał, że np. w Niemczech umowa koalicyjna w swojej podstawie miała ponad 150 stron.

Rozliczenie PiS wpisane w umowę koalicyjną. Polityk podaje nazwiska. 'Są trzy płaszczyzny'

Umowa koalicyjna jako deklaracja intencji

- Traktujmy (tę umowę) jako deklarację intencji, gdzie obok konkretów są fragmenty, które będą przedmiotem negocjacji i takie, których realizacji nie powinniśmy się spodziewać - przyznał wprost w rozmowie z Wojciechem Muzalem. Podkreślał, że koalicja obejmie władzę w określonych okolicznościach. Chociażby ze względu na to, że będzie działać w oparciu o budżet, którego podstawy musiały powstać za rządów poprzedników. - A kalendarz jest bezlitosny, bo zanim koalicja na dobre obejmie władzę i zorientuje się w rzeczywistości, to będą wybory samorządowe, a kilka miesięcy po nich ruszy kampania prezydencka - wyliczał prof. Chwedoruk.

W opinii gościa TOK FM podpisana w piątek umowa koalicyjna jest "dopełnieniem zwycięstwa i reakcją na dziwaczny spektakl, który rządząca prawica funduje obywatelom z przekazaniem władzy i podtrzymaniem niezrozumiałym złudzeń o tym, że Mateusz Morawiecki może utworzyć rząd".

- Dużo większą nieodpowiedzialnością byłoby dzisiaj napisanie bardzo precyzyjnej umowy zawierającej konkretne terminy, nie tylko ze względu na nasz wewnętrzny kontekst, ale i złożone wydarzenia w światowej gospodarce - argumentował ekspert.

Aborcja głównym tematem politycznym?

Podzielił się również ciekawą refleksją związaną z zapisami koalicyjnymi dotyczącymi praw kobiet i ich wpływem na system partyjny. W umowie - jak ocenił - znalazły się zapisy dość ogólne, a niektóre oczywiste, pod którymi być może podpisałaby się nawet prawica. Ale jednak mamy do czynienia z powtórką sytuacji z lat 90., kiedy to aborcja stała się jednym z najważniejszych tematów politycznych.

Kto zostanie marszałkiem, a kto wicepremierem? Oto nazwiska z umowy koalicyjnej

Przypomnijmy, że legalizację aborcji na żądanie do 12. tygodnia ciąży obiecywała w kampanii wyborczej zarówno Lewica, jak i KO. Przeciwna takiemu rozwiązaniu była Trzecia Droga, która chciała rozpisania referendum.

- Nie ulega dla mnie wątpliwości, że bez względu na treść umowy Lewica oraz PO będą próbowały innymi drogami doprowadzić do takiego stanu ustawodawstwo związane z przerywaniem ciąży, jak to jest w absolutnej większości krajów europejskich - stwierdził prof. Chwedoruk. A co zrobi w tej sytuacji PSL? - Z tego dokumentu wynikałoby, że ludowcy będą próbowali wcześniej czy później wejść na grunt części elektoratu PiS, może nawet przyciągać działaczy i struktury - odwrotnie niż to się działo poprzednio - wieszczył ekspert.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć >>