Co Tusk zrobi z Banasiem? Dziennikarka wspomina przyjęcie u prezydenta
Szef Najwyższej Izby Kontroli z rozdania Prawa i Sprawiedliwości - Marian Banaś na stanowisku pozostanie do sierpnia 2025 roku. O jego przyszłości w powyborczej rzeczywistości rozmawiano w "Poranku Radia TOK FM". - Był taki moment, w którym należało hejtować Mariana Banasia jako PiS-owskiego sługusa, potem okazało się, że PiS-owskim sługusem nie jest. Utarła się taka myśl, że należy myśleć o nim kąśliwie i ironicznie, ale cieszyć się, że jest - ocenił gospodarz programu Jan Wróbel.
Joanna Miziołek z tygodnika "Wprost" nie ma pewności, jak Marian Banaś będzie odnajdywał się po przejęciu władzy przez koalicję większościową i wspomniała przyjęcie u prezydenta z okazji 11 listopada, na którym była zarówno dziennikarka, jak i szef NIK-u. - Marian Banaś czekał [w kolejce - red.] do zdjęcia z prezydentem. Myślę więc, że może się tej nowej koalicji obawiać, bo nie wie, co go czeka. Był przydatny, kiedy mógł rozliczać rząd Zjednoczonej Prawicy. Do czego teraz będzie przydatny z tymi wszystkimi wątpliwościami prawnymi, które wokół niego są? - zastanawiała się dziennikarka.
Zdaniem Marcina Piaseckiego z "Rzeczpospolitej", "patrząc na procedury NIK-owskie, przedstawiane raporty i prowadzone kontrole rządów Zjednoczonej Prawicy - to będzie trwało." - Machina NIK-owska będzie nad tymi sprawami jeszcze pracować - argumentował gość TOK FM.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Podejrzewam, że Marian Banaś będzie usiłował się odnaleźć w tej nowej rzeczywistości - zapewnił Piasecki. Odnosząc się zaś do wspomnianych niejasności natury prawnej, odparł, że jego zdaniem to "idealny szef NIK-u", gdyż zarówno "on ma haki", ale i władza też co nieco na niego ma.
Joanna Miziołek uważa, że taka strategia nie sprawdziła się w przypadku ustępującej Zjednoczonej Prawicy. - To, że prawica miała haki na Banasia, nie spowodowało, że był po ich stronie - skwitowała gościni TOK FM.
Przypomnijmy, że Marian Banaś wynajmował kamienicę zewnętrznej firmie, która prowadziła w nim hotel na godziny. Najpierw PiS stanął w obronie Banasia, a potem prokurator generalny Zbigniew Ziobro wystąpił z wnioskiem o uchylenie immunitetu prezesa NIK. Podstawą wniosku było śledztwo CBA, które wykryło nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych prezesa NIK, który "ukrywał dochody". Tuż przed wyborami w TVP Info opublikowano fragmenty nagrania z udziałem prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia i adwokata Marka Chmaja. Szef NIK na konferencji prasowej ocenił, że nagrania zostały zmanipulowane, a ich publikacja miała na celu skompromitowanie jego samego i Najwyższej Izby Kontroli.