Tusk znalazł sposób na weto prezydenta. Co dalej? "Duda jest nieprzewidywalny"
Trwa polityczna przepychanka w sprawie ustawy okołobudżetowej. W Sejmie jest już prezydencki projekt ustawy okołobudżetowej gwarantujący obiecane podwyżki m.in. nauczycielom i policjantom. Poprzedni, przyjęty przez nową parlamentarną większość, Andrzej Duda zawetował w sobotę, bo znalazły się w nim także zapisy o przekazaniu 3 mld złotych na media publiczne, które przestały być kontrolowane przez PiS. Po południu premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd przygotuje kolejną ustawę okołobudżetową. - W zawetowanej przez prezydenta ustawie okołobudżetowej był zapis, że minister finansów może - a nie, jak było za czasów PiS - musi, a więc może przeznaczyć obligacje o wartości 3 mld zł na media publiczne - wyjaśnił Donald Tusk. - Nasza propozycja była bardzo przemyślana - te 3 mld zł miały być w dyspozycji ministra finansów. Te pieniądze miały trafić - takie było nasze założenie - przede wszystkim na onkologię dziecięcą - dodał.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Jak tłumaczył w "Magazynie EKG" w TOK FM ekonomista dr Sławomir Dudek, ustawa okołobudżetowa różni się od ustawy budżetowej. - Ustawa budżetowa jest wpisana do Konstytucji, ma swoje terminy procedowania i jej prezydent nie może zawetować - podkreślił. I dodał, że ustawa okołobudżetowa jest po prostu techniczną instrukcją jak wykonać pewne rzeczy zapisane w ustawie budżetowej. - Pieniądze na podwyżki są w ustawie budżetowej, a w tej jest pewien mnożnik, szczegóły jak je wydać - wyjaśnił.
Zdaniem rozmówcy Macieja Głogowskiego, pracownicy nie mają więc się czego obawiać. Rząd zgodnie z zapowiedzią premiera Donalda Tuska powinien sobie poradzić. - Ostatecznie można to wprowadzić do ustawy o edukacji albo wprowadzić dodatkowy artykuł wprost do ustawy budżetowej - mówił dr Dudek.
Duda kontra Tusk. 'Nagle zobaczymy, że tym krajem nie da się rządzić'
"Prezydent jest nieprzewidywalny"
Komentatorzy nie wykluczają, że zawetowanie ustawy to sprytny plan obozu władzy, który ma na celu opóźnienie uchwalenia tej właściwej ustawy budżetowej. Rząd musi być w tej sprawie czujny i pilnować terminów. Zgodnie z Konstytucją, budżet musi zostać uchwalony najpóźniej do końca stycznia, inaczej prezydent zyska prawo do rozwiązania Sejmu i rozpisania przedterminowych wyborów. - Rząd może sobie poradzić innym sposobem. Wiedząc, że prezydent jest nieprzewidywalny, podejrzewam, że rząd będzie chciał sobie wyczyścić sytuację i mieć wszystko w ustawie budżetowej lub w innych aktach - powiedział dr Dudek.