PiS nie uratuje Wąsika i Kamińskiego? Kaczyński patrzy na "polityczne profity"
Poniedziałkowe spotkanie prezydenta i marszałka Sejmu nie przyniosło żadnych zmian w konflikcie o Mariusza Kamińskiego i Macieja Wójcika. Prezydent twierdzi, że obaj politycy PiSu zostali przez niego skutecznie ułaskawieni przed laty , a Szymon Hołownia, że stracili właśnie mandaty poselskie . Komentując postawę prezydenta w audycji 'Wywiad polityczny' gość Karoliny Lewickiej, minister do spraw Unii Europejskiej, poseł i przewodniczący Nowoczesnej, Adam Szłapka stwierdził, że 'prezydent tak uparcie nie chcąc panów Kamińskiego i Wąsika ułaskawić ma w tym jakiś cel polityczny'. - Powiedział polityk, wyjaśniając, że teraz po uprawomocnieniu się wyroku prezydent może już zgodnie z literą prawa ułaskawić byłych ministrów. - Prezydent chce uczestniczyć w budowaniu mitu wokół Prawa i Sprawiedliwości - uznał Szłapka. - Bo merytorycznie sprawa jest jasna. Jeżeli prezydent uważa, że nie powinni tego wyroku odsiadywać, to niech ich ułaskawi - powiedział.
- Myślę, że otoczenie Jarosława Kaczyńskiego podchodzi do tej sprawy bardzo cynicznie. I myślę, że sam Jarosław Kaczyński również - przyznał przewodniczący Nowoczesnej. Jego zdaniem 'komfort ministra Kamińskiego i ministra Wąsika mają znaczenie absolutnie drugorzędne'. - Jeżeli Jarosław Kaczyński będzie widział, że jego formacja polityczna zyskuje z tej sprawy jakieś polityczne profity, to oni będą po prostu siedzieć w więzieniu. Jeżeli uzna, że ta sprawa jest przez opinię publiczną oceniana tak, jak ocenił ją wymiar sprawiedliwości, że są oni po prostu przestępcami i nie jest w stanie zbudować wokół tego jakiejś legendy, to da prezydentowi w tym zakresie wolną rękę i może prezydent zdecyduje się wówczas ich ułaskawić - tłumaczył.
Kto zastąpi Kamińskiego i Wąsika w Sejmie?
W rozmowie poruszono również kwestię zwolnionych przez Kamińskiego i Wąsika miejsc w parlamencie oraz pogłosek, że PiS rekomendował będzie nieprzyjmowanie mandatu kolejnym osobom ze swoich list wyborczych. Poseł Szłapka przyznał, że wtedy po prostu Sejm będzie mniejszy. - Procedura wyborów do Sejmu nie przewiduje wyborów uzupełniających. To nie jest Senat - tłumaczył. - Wtedy po prostu nie ma tych dwóch posłów. Takie sytuacje w demokracjach się zdarzają - stwierdził.
Zainteresował go jednak sam pomysł rekomendowania przez kierownictwo PiS-u tego, żeby osoby, które dobrowolnie zgodziły się startować w wyborach parlamentarnych, nie przyjmowały mandatu. - Rozumiem, że startowały po to, żeby mandat uzyskać - powiedział. - Polska Konstytucja i polskie przepisy przewidują, że mandat jest wolny, czyli żadna instrukcja nie powinna wiązać parlamentarzysty w wykonywaniu tego mandatu. Zmuszanie kogokolwiek do tego, żeby wbrew swojej woli zrzekł się przyjęcia mandatu, kiedy ma do tego prawa wydaje mi bardzo dużym nadużyciem i też być może powinna w tej sprawie być wszczęta jakaś procedura - uznał minister do spraw Unii Europejskiej.
Kamiński i Wąsik szykują się do pracy w Sejmie. Będzie awantura? 'Są sposoby'
- Ciekawe, czy wszyscy tej rekomendacji posłuchają? Kadencja się dopiero rozpoczęła - zauważył Szłapka. - Jeżeli ktoś jest zainteresowany polityką, życiem publicznym i chce działać w swoim najlepszym mniemaniu dla Polski, to czemu miałby nie przyjąć mandatu? - spytał retorycznie. - Na tych listach jest po kilkanaście osób, więc każdy musi być zapytany, czy dołączy - powiedział.