Kamiński i Wąsik chowają się u Dudy? "To się w głowie nie mieści"
Wtorkowe wydarzenia związane z wizytą skazanych Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika u prezydenta i oczekiwania na działania policji, która ma już dokumenty z sądu z decyzją o doprowadzeniu ich do więzienia, była tematem rozmowy w programie "A teraz na poważnie", gdzie gościnią Mikołaja Lizuta była posłanka Koalicji Obywatelskiej Barbara Dolniak. W trakcie rozmowy w Pałacu Prezydenckim trwał bankiet, na którym jak twierdził prowadzący, "mogą bawić się Kamiński i Wąsik".
- Nie wiem, czy są na bankiecie, na pewno zostali zaproszeni na uroczystość wręczania nominacji swoim byłym współpracownikom.- stwierdziła posłanka. - Prezydent nie tylko zaprasza osoby skazane przez sąd, ale nawet robi sobie z nimi zdjęcia, które są upubliczniane. To pokazuje podejście PiS-u, ale także prezydenta, który wywodzi się z tej formacji do praworządnego państwa. Do państwa, w którym wykonujemy wyroki sądu - oceniła.
Posłanka była przekonana, że ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego doprowadziło do "sytuacji niespotykanych". - Jeżeli jest się członkiem PiSu i na dokładkę zna się prezydenta, to ma się szansę na uniknięcie otwarcia drzwi policji, która przyszła wykonać polecenie sądu w następstwie prawomocnego wyroku - tłumaczyła. - Dożyliśmy takich czasów, gdy sprawca ukrywa się w Pałacu Prezydenckim, by uniknąć wykonania kary - powiedziałą Dolniak wyraźnie oburzona.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Pytana o możliwy dalszy przebieg wydarzeń odrzekła: - Mam nadzieję, że pan prezydent zachowa się w sposób właściwy. - Byłoby nie do pomyślenia przetrzymywanie w Pałacu Prezydenckim osób, które zostały skazane - zaznaczyła.
- To, że mieli zdjęcie i byli na uroczystości nie oznacza, że dalej tam przebywają w tej chwili - stwierdziła posłanka Koalicji Obywatelskiej. - Nie wyobrażam sobie, żeby pan prezydent uniemożliwiał wykonanie kary. To by oznaczało, że w zasadzie zapomniał o treści ślubowania, które złożył. A składał je na Konstytucję, zobowiązywał się do jej przestrzegania. Nie może być takiej sytuacji, że najważniejsza osoba w państwie pozwala na niszczenie podstawowych reguł funkcjonowania tego państwa - podsumowała.