Przez Kamińskiego i Wąsika Duda rozwiąże Sejm? Prawniczka: Nikt larum nie podnosił
Skazani prawomocnym wyrokiem politycy PiS Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik spędzili swoją pierwszą noc w warszawskim areszcie śledczym. Do zatrzymania doszło we wtorek wieczorem w Pałacu Prezydenckim. B yli szefowie służb pojechali tam rano na zaproszenie Andrzeja Dudy. A kiedy przebywali w budynku długie godziny, przed siedzibą prezydenta cały czas czekali funkcjonariusze policji z sądowym nakazem doprowadzenia skazanych do zakładu karnego.
Duda wywoła 'gigantyczny kryzys państwa'? Kamiński i Wąsik w Pałacu to początek
Wkroczenie policji do Pałacu Prezydenckiego w celu zatrzymania to działanie bezprecedensowe w historii Polski. Prawnicy nie mają wątpliwości, co mówi prawo na ten temat.
Jak przypomniała w TOK FM konstytucjonalistka dr Monika Haczkowska, Pałac Prezydencki w przeciwieństwie do np. ambasad nie jest objęty tzw. immunitetem terytorialnym. - Dlatego nie przekroczono standardów postępowań, policjanci musieli wykonać swoją pracę. Osobą, której podlegają policjanci ABW i SOP (która zajmuje się ochroną Pałacu - red.) jest szef MSWiA. W związku z tym funkcjonariusze wykazali się tutaj dużą cierpliwością, oczekując na stosowny moment - zaznaczyła członkini Rady Centrum Mediacji przy Naczelnej Radzie Adwokackiej w "Pierwszym Śniadaniu w TOK-u".
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Brak dwóch posłów pretekstem do rozwiązania Sejmu? "Odwrócę sytuację"
Kamiński i Wąsik pozostawili po sobie dwa wolne mandaty poselskie. Czy ich wygaszenie i zmniejszenie konstytucyjnej liczby posłów w Sejmie może być dla prezydenta pretekstem do nieprzyjęcia ustawy budżetowej? A co za tym idzie rozwiązania parlamentu i ogłoszenia wyborów?
W ocenie dr Haczkowskiej zamieszanie z mandatami nie powinno stanąć na przeszkodzie rządowi Donalda Tuska. - Przecież sam Kodeks wyborczy przewiduje, że gdyby nie było możliwości obsadzenia mandatów, które pozostały po osobach, które te mandaty zwolniły, to te mandaty mogą pozostać nieobsadzone. I to nie będzie miało wpływu na dalsze prace. Odwrócę sytuację: nie powinno być tak, że w pracach Sejmu biorą udział osoby nieuprawnione - tłumaczyła ekspertka w rozmowie z Piotrem Maślakiem.
Gościni TOK FM przypomniała też przypadek polityka Prawa i Sprawiedliwości, która pasuje do obecnej sytuacji. Chodzi o to, co działo się w 2018 roku za sprawą Konrada Głębockiego. - Został powołany na stanowisko ambasadora we Włoszech i zanim wyłączono mu kartę do głosowania, uczestniczył w 175 głosowaniach w Sejmie. Marszałkowi Markowi Kuchcińskiemu nie było spieszno z wygaszeniem mandatu posłowi. I nikt wtedy jakoś larum nie podnosił - wskazała dr Monika Haczkowska w TOK FM.
Co z mandatami po Kamińskim i Wąsiku? Dwie opcje. 'Podobnie rozgrywało się to w Albanii'