Tusk przyznał: Popełniłem błąd. Mówił o "bezwstydnym złodziejstwie"
Większość ze 100 konkretów jest w jakiejś fazie realizacji, gwarantuję, że z każdym tygodniem i miesiącem zmiany będą postępowały szybciej, ale działamy w warunkach zabetonowania państwa przez PiS - powiedział we wtorek premier Donald Tusk.
We wtorek odbyło się posiedzenie Rady Ministrów, podczas której rząd pracował m.in. nad projektem ustawy dotyczącej wakacji od ZUS dla przedsiębiorców. To podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu premier został zapytany o to, dlaczego zostało zrealizowanych tylko kilkanaście z zapowiedzianych ‘100 konkretów na sto dni’, oraz co w związku z tym ma zamiar powiedzieć wyborcom.
Składki ZUS. Premier ogłosił wakacje dla przedsiębiorców
Tusk o stu konkretach na sto dni rządów
Premier zaznaczył, że to właśnie wyborcy, a nie politycy, będą oceniali skuteczność rządu we wspomnianym okresie. - Przez te pierwsze sto dni udało się uzyskać wiele rzeczy, o których bardzo wielu sądziło, że są w ogóle nie do zrealizowania -skwitował premier.
Jak przyznał szef rządu, "sam bywa niecierpliwy", a tempo wypełniania obietnic wyborczych "nauczyło go pokory", jednak obecne władze do samego końca dołożą wszelkich starań, by zrealizować złożone obietnice. - Będziemy dalej robić wszystko, żeby wszystkie zobowiązania wypełnić - nie zostawił wątpliwości Donald Tusk.
Premier odpowiedział również, że na zrealizowane obietnice ma inne spojrzenie, niż dziennikarze.
Ta sytuacja też nie jest dla mnie powodem do satysfakcji, ale większość ze stu konkretów jest w jakiejś fazie realizacji - powiedział lider koalicji rządzącej, dodając też, że "nie będzie odpowiadał za poglądy innych polityków w sprawie legalnej i bezpiecznej aborcji".
Adam Glapiński przed Trybunałem Stanu? Premier Tusk zabrał głos w sprawie wniosku
Donald Tusk powiedział, że jeśli z czegoś miałby się wytłumaczyć, to z tego, że nie udało się przekonać wystarczająco dużej liczby wyborców, by dostać wszystkie instrumenty władzy do ręki. Wskazał tym samym, że nie wszystko zależy od Koalicji Obywatelskiej.
Premier przekonywał także, że wiele rzeczy, które udało się rządowi osiągnąć z ciągu ostatnich trzech miesięcy, wymagało "nadzwyczajnej i niestandardowej" determinacji. - W warunkach zabetonowania państwa przez PiS my naprawdę działamy w sposób bardzo konsekwentny - mówił podczas konferencji prasowej.
Dodał, że "nie spodziewał się aż takich szkód, jakie narobili poprzednicy". - Więc pewien błąd w kalkulacji na pewno popełniłem - stwierdził Tusk, przyznając, że przeszacował tempo pracy swojego rządu w niesprzyjających zmianom warunkach. - Z każdym tygodniem i miesiącem te zmiany będą postępowały szybciej. Gwarantuję to wam - dodał Tusk.
Politycy PiS uderzają w 100 konkretów Koalicji Obywatelskiej
Tusk odniósł się też do krytyki jego rządu, jaka miała miejsce ze strony najważniejszych polityków PiS. - Kiedy słyszę takie słowa w ustach panów Kaczyńskiego, czy Błaszczaka, kiedy widzę stojącego obok pana Morawieckiego, który komuś zarzuca kłamstwo, to nic innego do głowy mi nie przychodzi, tylko jedno stwierdzenie - że mieliśmy do czynienia przez 8 lat ze sługami kłamstwa oraz korupcji - grzmiał Tusk. - Mówimy o skoku na wielką kasę, całej tej ekipy tam zgromadzonej - premier nie gryzł się w język.
Jak przyznał, jednym z zobowiązań na 100 dni było ‘rozliczenie tego bezwstydnego złodziejstwa’ i "nie wszyscy dostrzegali, w jakiej skali to się odbywało". - Każdego dnia w tym i przyszłym tygodniu pokażemy państwu skalę nie tylko pazerności, ale też bezwstydu tej ekipy, która dzisiaj ma czelność formułowania takich epitetów pod adresem moim i moich współpracowników" – zapowiedział.
Donald Tusk ocenił, że obecny rząd przez trzy miesiące zrobił "więcej niż jakikolwiek rząd wcześniej w historii RP" w warunkach trudniejszych niż inne rządy przed nimi. Premier cofnął się także do 13 grudnia, czyli dnia, kiedy koalicja KO - Lewica - PSL przejęła władzę od Zjednoczonej Prawicy.
Donald Tusk zaskoczył. 'Bezwzględnie zasługuje na szansę'
Polityk KO przypomniał, że zwłoka w powołaniu nowego rządu była spowodowana "wyłącznie chęcią i potrzebą zabezpieczenia własnych, egoistycznych, finansowych, czasami wręcz brudnych interesów". - Po to był ten słynny dwutygodniowy rząd Morawieckiego, ta zwłoka zafundowana Polsce przez prezydenta Andrzeja Dudę - ocenił Tusk. Według premiera PiS robił wszystko, aby nowo powołana władza "nie mogła zrobić nic przez ostatnie trzy miesiące, a i tak udało mu się zrobić bardzo dużo".
Jak powiedział Tusk, "są obrazy, które zostaną w pamięci Polaków na zawsze". - Bijatyki pod Sejmem, awantury w Sejmie, blokowanie przez prezydenta z różnych powodów, a często bez powodu różnych ustaw, organizowanie manifestacji, rozpalanie manifestacji rolniczych, w tym blokowanie granic - wymieniał premier obarczając za powyższe sytuacje polityków prawicy.