Przeszukanie w domu Ziobry. Zaskakujące znalezisko. Ujawniają
Na polecenie prokuratorów z Prokuratury Krajowej, prowadzących śledztwo dotyczące wydatkowania środków z Funduszu Sprawiedliwości, we wtorek w różnych miejscach kraju odbyły się przeszukania, m.in. domu b. szefa MS Zbigniewa Ziobry. W sprawie zatrzymano łącznie pięć osób - czworo "byłych i obecnych" urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości oraz księdza Michała O., beneficjenta funduszu.
Przeszukania w domach Ziobry i jego ludzi
Na środowej konferencji prasowej rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak uściślił, że zarzuty w sprawie Funduszu Sprawiedliwości łącznie usłyszało już siedem osób. - Nie informowaliśmy i ja w tym zakresie nic nie powiem. Jest to rzeczywiście ważne dla interesu tego śledztwa. Pięciu osobom postawiliśmy zarzuty dzisiaj i wczoraj - powiedział przedstawiciel Prokuratury Krajowej.
Jarosław Kaczyński o przeszukaniach u Ziobry. 'Całkowicie nielegalne'
W środę miało miejsce kolejne przeszukanie, tym razem w domu Zbigniewa Ziobry w Warszawie. Ponadto śledczy weszli do pokoju hotelowego Michała Wosia, posła Suwerennej Polski, który tego dnia stanął przed komisją śledczą ds. pegasusa. - Ogólnie przeszukania były realizowane u 25 osób - przekazał prokurator Nowak. Dodał również, że są to czynności mające na celu zdobycie poszukiwanego materiału dowodowego.
- Jeżeli w danym miejscu jest dana osoba, to się ją wzywa do wydania tych rzeczy dobrowolnie. Nigdy się nikogo nie informuje o przeszukaniu wcześniej, bo to by oznaczało, że ta czynność raczej będzie bezprzedmiotowa. Jeżeli nie ma nikogo, to się wchodzi siłowo - stwierdził rzecznik Prokuratury Krajowej odpowiadając tym samym na zarzuty posłów prawicy, którzy przeszukania domów osób związanych z Ziobrą nazywają nielegalnymi.
Z kolei wczoraj Przemysław Nowak przypomniał, że "immunitety chronią osoby, nie budynki".
Przeszukania u Ziobry. Oto co znaleziono
Jak przekazał podczas konferencji prokurator Nowak, w sprawie Zbigniewa Ziobry "ustalono w sposób kategoryczny, że przebywa za granicą". - Kontakt z nim celem informacji, że jest przeszukanie, żeby się stawił, było oczywiście bezcelowy. Taka była ocena prokuratorów - powiedział. Rzecznik PK uchylił nieco rąbka tajemnicy, co do znalezisk, na jakie trafili śledczy w domu byłego ministra sprawiedliwości.
- O tym, co naprawdę w tych dokumentach znajdziemy, to wymaga analizy i czasu. Mogę powiedzieć m.in, że w domu Zbigniewa Ziobry ujawniliśmy oryginał teczki nadzoru akt postępowania przygotowawczego - powiedział prokurator. - Będziemy analizowali, jak się tam znalazł i czy się powinien tam znaleźć - poinformował Nowak. Jak dodał, dokumenty w teczce dotyczyły sprawy śmierci ojca Zbigniewa Ziobry.
Zatrzymania ws. Funduszu Sprawiedliwości, są wnioski o areszt
Rzecznik PK dodał również, że spośród siedmiu osób, którym zostały przedstawione zarzuty, trzech z nich może na dłużej trafić do aresztu.
- Prokurator będzie wnioskował o tymczasowe aresztowanie - powiedział Nowak. - Uzasadnieniem tych wniosków będzie obawa matactwa - dodał rzecznik. Jak wyjaśnił, prewencyjny areszt - by nie dopuścić do zacierania śladów przestępstwa - zostanie zastosowany wobec dwójki zatrzymanych. Nowak nie wyjaśnił motywu zatrzymania na dłużej trzeciego z podejrzanych.
Ponadto na podstawie dowodów, jakie śledczy zgromadzili do tej pory, niebawem mogą pojawić się o wycofanie immunitetów pewnym politykom. Rzecznik krajowej prokuratury nie powiedział jednak, których polityków miał na myśli.
Ze wszystkich akt i dokumentacji, jakie zgromadzono do tej pory w sprawie afery w Funduszu Sprawiedliwości, wynika, że urzędnicy starający się o uzyskanie rządowych pieniędzy, wprowadzali fałszywe dane. - Poświadczano nieprawdę, co do tego, że spełniono warunki formalne do uzyskania tych pieniędzy - przyznał Nowak.
Żaden z siedmiu zatrzymanych nie przyznał się do postawionych mu zarzutów.