Duda miga się od obowiązków? Kowal załamuje ręce. "Działalność dywersyjna"
"Szef MSZ Radosław Sikorski chce wymiany ambasadorów i zmiany ustawy o służbie zagranicznej" - poinformowała "Rzeczpospolita". Gazeta wskazała, że za rządów PiS nastąpił szybki wzrost liczby nominacji na ambasadorów spoza służby zagranicznej. "Na przykład w marcu tygodnik 'Przegląd' alarmował, że 'tak amatorskiego korpusu ambasadorów nie ma żaden inny kraj europejski', bo zawodowi dyplomaci kierują zaledwie 45 spośród 103 polskich ambasad i przedstawicielstw" - czytamy.
Wojna o ambasadorów. "Strajk prezydenta"
Do pokazania pełnego obrazu polskiej dyplomacji przypomnijmy, że ostatnio dowiedzieliśmy się o propozycji, jaką złożył premierce Włoch Mateusz Morawiecki. Były premier próbował zablokować objęcie stanowiska ambasadora Polski w Rzymie przez Ryszarda Schnepfa. A do tego od tygodni trwa konflikt między rządem i prezydentem. Andrzej Duda nie zgadza się na zmiany ambasadorów proponowane przez rząd.
- Mamy do czynienia z rodzajem strajku konstytucyjnego prezydenta. Nie podpisuje ani odwołań, ani powołań ambasadorów. Mamy do czynienia z - na wpół śmieszną - działalnością dywersyjną - oceniał w "Poranku Radia TOK FM" prof. Paweł Kowal.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Szef sejmowej Komisji spraw zagranicznych przyznał, że "jest skrępowany" całą sytuacją. - Liczę, że prezydent i jego służby prawne zrozumieją, że to nie mieści się w konstytucji. Ta dziwaczna praktyka nieodwoływania i niepowoływania ambasadorów. Swoistego odmawiania wykonywania urzędu prezydenta - ocenił rozmówca Karoliny Lewickiej. - Nie wiem, jak można zmusić prezydenta do pracy. To nie jest tak, że prezydent grymasi w odniesieniu do konkretnych nazwisk. Po prostu ogólnie nie pracuje - podsumował poseł Koalicji Obywatelskiej.