Obajtek przed komisją wizową. "Oni wszyscy mają amnezję"
Były prezes Orlenu, obecnie europoseł PiS Daniel Obajtek stawił się we wtorek przed sejmową komisją śledczą ds. tzw. afery wizowej. Komisja pyta go o zatrudnianie obcokrajowców przy inwestycji Orlenu - Olefiny III.
Obajtek wcześniej trzykrotnie nie pojawiał się przed komisją mimo wezwań, za co może zapłacić karę (odwołał się od tej decyzji) sięgającą 9 tys. zł.
- To pokazywało też jego stosunek do organów państwa, pogardę, która w tym zakresie prezentował - komentował w 'Wywiadzie politycznym' Marek Sowa, przewodniczący komisji oraz wiceprzewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej.
- Nie chcieliśmy mu stawiać zarzutów, chcieliśmy po prostu ocenić wątek inwestycji Olefiny III, który jest realizowany z dużym udziałem pracowników z Azji - dodał.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Zbiorowa amnezja świadków
W ocenie gościa TOK FM nie jest normalne, że każdy, kto zeznaje, zasłania się niepamięcią.
- Co przyjdzie świadek na komisję, zazwyczaj nic nie pamięta - drwił Sowa. - Jeśli są konkretne pytania, są dokumenty, tego nie pamięta, nie może sobie przypomnieć, ma za dużo dyrektorów. Przecież koncern zatrudniał 50 tysięcy ludzi, więc jak on może znać dyrektora odpowiedzialnego za realizację inwestycji. Ja tego nie kupuję, mam nadzieję, że Polki i Polacy też tego nie kupią - mówił poseł.
- Oni wszyscy mają amnezję. Miał prezes Kaczyński, premier Morawiecki, minister Rau. Ktokolwiek przychodzi, wszyscy nie pamiętają, żeby cokolwiek mieli z tym wspólnego - ciągnął Sowa. - Rozregulowali system, który jest bardzo precyzyjnie opisany, w którym nie powinno dochodzić do żadnych nadużyć, a jednak dochodziło - zaznaczył.
Pracownicy z Azji mieli nie mieć zapewnionych odpowiednich warunków pracy. - Jeżeli ci ludzie często pracowali na umowach o dzieło czy zlecenie, nie mieli nadgodzin, to znaczy, że państwo polskie było okradane - ocenił gość Karoliny Lewickiej. - I to de facto firmuje spółka Skarbu Państwa, polski czempion. Rola polskiego czempiona w mojej ocenie jest zupełnie inna, tu zasadniczo różnimy się z panem Obajtkiem - mówił Sowa.
Przesłuchania do 22 lipca
Daniel Obajtek podczas przesłuchania stwierdził też, że nie wiedział dokładnie, ile może kosztować inwestycja Orlenu. - Nie może być przyzwolenia na niekontrolowany wzrost inwestycji, każdy miliard więcej oznacza, że inwestycja dłużej będzie musiała się zwracać - ocenił Sowa.
Sowa zaznaczał, że przesłuchania świadków zakończyć mają się do 22 lipca. Przed komisją ma stanąć jeszcze sześć osób. W sierpniu pisany będzie raport, w kolejnym miesiącu będzie on dopracowany i przedstawiony komisji. Poseł zaznaczał, że chciałby, aby w konkluzjach znalazły się rekomendacje zmian prawnych.