Pensje, gadżety z publicznej kasy. Tak ekipa Szczuckiego robiła kampanię wyborczą
Rządowe Centrum Legislacji przekazało Państwowej Komisji Wyborczej materiały, z których wynika, że w trakcie kampanii wyborczej w 2023 r. wydano 214 tys. zł. niezgodnie z celami działania RCL. Jak donosi Money.pl były to bezsprzecznie pieniądze przeznaczone na kampanię wyborczą ówczesnego szefa RCL Krzysztofa Szczuckiego.
Kampania posła Szczuckiego. Pensje i gadżety
Na powyższą sumę składa się 183 tys. będące kosztem zatrudnienia siedmiu osób, które najprawdopodobniej pracowały wyłącznie na potrzeby kampanii Szczuckiego, 17 tys. to równowartość wynagrodzenia samego szefa RCL za dziewięć dni, które - jak czytamy - spędził na wyborczym szlaku, równocześnie pobierając za nie pensję. I wreszcie 13,8 tys.: tyle kosztowały gadżety RCL, których obecny poseł PiS używał w trakcie kampanii (długopisy, krawaty, apaszki, filiżanki).
Beata Szydło traci cierpliwość. Zaskakujący apel byłej premier. 'Odwagi, panowie!'
Wyliczone 214 tys. zł. to ponad połowa sumy niezbędnej do tego, by Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie wyborcze komitetu Prawa i Sprawiedliwości. Ostateczną decyzję w tej sprawie mamy poznać 29 sierpnia.
Wyliczenia z RCL to tylko jedna z ostatnich informacji o nielegalnych działaniach PiS podczas zeszłorocznej kampanii wyborczej. W poniedziałek europoseł KO Michał Szczerba przedstawił dokumenty dowodzące, że gadżety wyborcze Prawa i Sprawiedliwości (w tym ministra aktywów Jacka Sasina) były finansowane niezgodnie z przepisami. Również telewizyjny spot, z udziałem Zbigniewa Ziobry, który był oficjalnie przedstawiany jako informacyjny, najprawdopodobniej naruszał prawo wyborcze. Ministerstwo Sprawiedliwości emitowało go przez całą kampanię wyborczą, pomimo posiadania opinii prawnej, która ostrzegała przed naruszeniem Kodeksu Wyborczego.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>