"Zamach stanu" nowym "mitem smoleńskim"? Nie tylko. PiS ma plan i chodzi o wybory
- Prawo i Sprawiedliwość oraz ich medialne przybudówki ostro "grzeją" temat zamachu stanu, którego miałby się dopuścić - w ich mniemaniu - Donald Tusk i jego rząd;
- "To akcja Ziobry" - ocenił w najnowszym podcaście "Dzieje się" Mariusz Gierszewski z Radia Zet;
- "Ta akcja ma na celu to, co robił Macierewicz wokół katastrofy smoleńskiej. Czyli mobilizować i aktywizować twardy elektorat oraz utrzymywać jego sprężystość i zaangażowanie" - ostrzegała Karolina Lewicka z TOK FM.
W środę prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski poinformował, że zastępca Prokuratora Generalnego prok. Michał Ostrowski po jego zawiadomieniu wszczął śledztwo ws. podejrzenia popełnienia przestępstwa zamachu stanu przez m.in. premiera Donalda Tuska, marszałków Sejmu i Senatu, szefa RCL oraz niektórych sędziów i prokuratorów. Według prezesa TK, przestępstwo polega na tym, że od 13 grudnia 2023 r. osoby te działają "w zorganizowanej grupie przestępczej", mając na celu "zmianę konstytucyjnego ustroju RP oraz działając w celu osiągnięcia lub zaprzestania działalności TK oraz innych organów konstytucyjnych, w tym KRS i SN".
Temat "zamachu stanu" rozgrzał do czerwoności opozycję i ich przybudówki, choćby w postaci TV Republika, gdzie temat nie schodził z czołówki i pasków informacyjnych. Z dużo większą rezerwą, a nawet nonszalancją, podchodziła do niego strona rządowa. Premier Donald Tusk nawet kpił.
TV Republika w natarciu. Widzowie odsłaniają kulisy jej sukcesu
Dominika Wielowieyska z "Gazety Wyborczej" ostrzegała, że w tej sprawie ktoś "za mocno rozhuśtał łódź". - Bogdan Święczkowski jeszcze w grudniu mówił, że trzeba siąść z rządzącymi do rozmów, chciał szukać kompromisu. Teraz dojrzał do zamachu stanu. Ja myślę, że on przede wszystkim dojrzał, iż na jego konto nie wpłynęła pensja za styczeń i że po prostu nie zarabia - oceniła ostro prowadząca poniedziałkowy "Poranek Radia TOK FM". Jak dodała, może to być też odpowiedź PiS na przyspieszenie rozliczeń polityków tej partii, które zapowiadała władza. Tylko w tym tygodniu do Sejmu wpłynęły wnioski z prokuratury o uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze oraz Mariuszowi Błaszczakowi. - To jest raczej objaw paniki - skwitowała całą sytuację Wielowieyska.
Oglądaj "Dzieje się":
"Zamach stanu" nowym mitem smoleńskim?
- To akcja Ziobry - ocenił Mariusz Gierszewski z Radia Zet. Dziennikarz dodał, że były minister sprawiedliwości pociąga w tej sprawie za sznurki i chce pokazać Jarosławowi Kaczyńskiemu, że tylko on ma jakiekolwiek aktywa - w postaci Święczkowskiego - które mogą zaatakować Tuska - podkreślił Gierszewski.
Aczkolwiek, choć akcja z "zamachem stanu" wygląda groteskowo, to nie należy też jej w pełni bagatelizować. - Wszyscy pamiętamy mit zamachu smoleńskiego. Dwa tygodnie po porażce Kaczyńskiego z Bronisławem Komorowski w wyborach prezydenckich w 2010 roku, do akcji wkroczyli Antoni Macierewicz i jego zespół. Zaczął się spektakl, gdzie prezentowano nam pękające parówki, zgniatanie puszki po piwie albo napojach energetycznych. I w ten sposób próbowano udowodnić, że na pokładzie prezydenckiego samolotu doszło do wybuchu. Wydawało się to komiczne, kuriozalne, absurdalne i abstrakcyjne. Ówczesna koalicja PO i PSL to bagatelizowała. A po dwóch latach okazało się, że 25 procent społeczeństwa wierzy w zamach smoleński - ostrzegała Karolina Lewicka.
Prowadząca "Wywiad Polityczny" w TOK FM uczulała, że PiS może pójść na całego w ten przekaz. - Ta akcja ma na celu to, co robił Macierewicz wówczas. Czyli mobilizować i aktywizować twarde elektorat oraz utrzymywać jego sprężystość i zaangażowanie - wskazała Lewicka.
'Absurd', nie zamach stanu. 'W ten sposób oszukuje się opinię publiczną'
PiS ma plan i chodzi o wybory prezydenckie
Z Lewicką zgodził się Wojciech Szacki z "Polityki Insight". Analityk stwierdził, że w działaniach Święczkowskiego, niezależnie kto go inspiruje, jest plan polityczny. - Nawet jeśli to była samowolna akcja ziobrysów, to Jarosław Kaczyński z chęcią do niej dołączył i sądzę, że to jest z jednej strony odpowiedź na to przyspieszenie prokuratury. A z drugiej strony cała ta historia z zamachem stanu ma pokazać, że jest chaos w państwie - mówił Szacki.
Co więcej, PiS może sobie tym robić grunt pod kolejny, już dość poważny krok. - To jest pewnie jakieś przygotowanie do nieuznania wyników wyborów prezydenckich, no bo trudno mówić o normalnej kampanii, skoro trwa zamach stanu - podsumował analityk.
Posłuchaj najnowszego odcinka podcastu "Dzieje się":