Mocne słowa o antyimigranckich marszach. "Dzieło politycznych szarlatanów"
- Policja podsumowała sobotnie marsze przeciwko imigrantom i kontrmanifestacje, do jakich doszło w niemal całym kraju w sobotę w południe;
- Pikiety organizowali działacze Konfederacji oraz innych skrajnie prawicowych środowisk;
- Manifestujący twierdzili, że chcą zatrzymać szariat i nie chcą, by Polskę zalała fala obcych;
- Prof. Andrzej Rychard mówił w TOK FM, że dziś mówimy o problemie, który praktycznie w Polsce nie istnieje;
- - To wynika z niewiedzy, w którą wchodzą rozmaici szarlatani polityczni, którzy zarządzają strachem Polaków - znaznaczył gość "Poranka".
W sobotę w ponad 80 miastach m.in. w Warszawie, Krakowie, Katowicach, Wrocławiu, Łodzi, Poznaniu, Gdańsku, Białymstoku i Lublinie odbyły się organizowane przez Konfederację i inne środowiska prawicowe, marsze pod hasłem "Stop imigracji!". W wielu z tych miastach odbyły się również kontrmanifestacje organizowane przez środowiska lewicowe i antyfaszystowskie.
Uczestnicy manifestacji zapytani, dlaczego przyszli na marsze i czego się obawiają, odpowiadali reporterom TOK FM, że "nie chcą w Polsce szariatu" i "panoszenia się w naszym kraju obcokrajowców". Część uczestników wyraźnie podkreślała że nie "nie ma nic przeciwko imigrantom, o ile dostosowują się do zasad panujących w naszym kraju i pracują tu legalnie".
W ocenie prof. Andrzeja Rycharda z Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk Fundacja Batorego to były głównie demonstracje wynikające z niewiedzy.
Posłuchaj:
- Proszę zwrócić uwagę na argumentację, która tam padała. "Nie może być u nas szariatu, zaleją nas miliony, ale jednocześnie nie mam nic przeciwko nim, ale niech jednak sobie od nas idą". To jest zatem pomieszanie z poplątaniem wynikające właśnie z niewiedzy - mówił w TOK FM prof. Rychard.
W ocenie gościa "Poranka TOK FM - Weekend" za taki stan rzeczy, a raczej braku rzetelnej wiedzy i informacji winę ponoszą elity polityczne. Nie tylko w Polsce. - W naszym kraju nie ma właściwie polityki migracyjnej, a ta europejska jest po prostu słaba. Na razie problem migracji właściwie nas jako Polski nie dotyczy, ale oczywiście politycy powinni mieć świadomość, że za jakiś czas migracja będzie również tematem ważnym dla Polski - podkreślił prof. Rychard.
"Polityczni szarlatani zarządzają strachem Polaków"
W jego ocenie potrzebna jest jasna deklaracja polityki migracyjnej. Obecnie jednak mamy zarządzanie strachem, rozbudzanie obaw i wyolbrzymianie problemu, którego na ten moment nie ma.
- W tę niewiedzę wchodzą rozmaici szarlatani polityczni, którzy zarządzają strachem Polaków. I potem mamy właśnie takie sformułowania, że grozi nam szariat. No gdzie, jaki szariat? - oburzył się prof. Rychard, Rozmówca Piotra Jaśkowiaka dodał, że jeśli grozi nam jakiś szariat to na pewno nie ze strony Islamu.
Gość TOK FM zapytany, kto odpowiada nastroje antyimigranckie, odparł, że są to głównie politycy, którzy non stop podsycają atmosferę.
- Konfederacja doskakuje do emocji, które już w Polsce były, ale to nie jest główna siła. Przede wszystkim za obawy Polaków odpowiada tak zwana gleba, czyli cały klimat polityczny - wyjaśnił. Prof. Rychard zaznaczył, że nie tylko prawicowe partie jak PiS czy Konfederacja wpływają na postrzeganie "obcych" przez Polaków. Winę za to ponosi także rządowa koalicja.
- Nie potrafią znaleźć języka, opanować i wyhamować nastrojów antyimigranckich. W narracji politycznej pojawia się głównie wytykanie błędów poprzednikom i argumenty w stylu: no tak, bo to wy wydaliście tysiące wiz bez sprawdzania komu. A to do niczego nie prowadzi - wyjaśnił.
Nastroje antyimigranckie się nie skończą
Zdaniem prof. Andrzeja Rycharda nastroje antyimigranckie będą cały czas się tlić. Jak zaznaczył, to będzie potrzebne, chociażby partii Jarosława Kaczyńskiego, żeby w jakiś sposób próbować "zgrać się" z tymi bardziej radykalnymi ruchami jak na przykład Konfederacja, przygotowując się do ewentualnego przejęcia władzy.
- Jest jednak nadzieja, bo i sama Konfederacja jest tworem bardzo zróżnicowanym. Nie tylko pod względem ideowym. Dla jej członków ważne są wszelkie wolności, choć głównie ekonomiczne, to i tak nie wszystko musi iść od razu w czarnym czy też brunatno-czarnym kierunku - podsumował rozmówca "Poranka".