,
Obserwuj
Polityka

Co dalej z ustawą o związkach partnerskich? Posłanka liczy na Karola Nawrockiego

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
29.07.2025 09:07
- Nic nie wiem, żeby takie spotkanie miało się odbyć - tak wiceprezes PSL Urszula Pasławska skomentowała w TOK FM zapowiedziane przez Włodzimierza Czarzastego spotkanie z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem w celu, jak się wyraził, definitywnego zakończenia prac nad ustawą o związkach partnerskich.
|
|
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER/ EAST NEWS
  • O planowanym spotkaniu Lewica - PSL mówił w TOK FM w ubiegłym tygodniu Włodzimierz Czarzasty;
  • Pasławska podkreśliła, że jest otwarta na rozmowy ws. związków partnerskich; przekonywała, że jako autorka projektu PSL-u o statusie tak zwanej osoby najbliższej, powinna brać udział w takich spotkaniach;
  • Pasławska była pytana także o to, czy możliwy jest scenariusz, że w następnych wyborach parlamentarnych politycy PSL będą startować ze wspólnych list z Koalicją Obywatelską.

 

Lewica nie składa jeszcze broni ws. ustawy o związkach partnerskich. W miniony czwartek - w rozmowie z Karoliną Lewicką w TOK FM - lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty informował, że ma zamiar rozmawiać o tym z szefem ludowców Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Podawał, że do spotkania dojdzie w tym tygodniu i podkreślał, że chce, by ta kwestia została uregulowana do końca tego roku. 

- Ja o tym spotkaniu wiem tylko z informacji medialnych, natomiast podejrzewam, że jeśli takie spotkanie jest zaplanowane, to może się odbyć podczas posiedzenia Sejmu - stwierdziła w TOK FM wiceprzewodnicząca Polskiego Stronnictwa Ludowego Urszula Pasławska. 

Posłuchaj: 

Gościni "Poranka TOK FM" podkreśliła, że jest otwarta na rozmowy ws. związków partnerskich. - Widzę przestrzeń do rozmowy. Projekt, który zaproponowało PSL, daje dużo przestrzeni, w której można się porozumieć - stwierdziła. 

Wiceszefowa PSL-u przekonywała, że jako autorka projektu PSL-u o statusie tak zwanej osoby najbliższej, powinna brać udział w rozmowach na temat rozwiązania problemu przyjęcia ustawy o związkach partnerskich.

- Uważam, że to jest absolutnie uzasadnione. Po to, żeby ustalać pryncypia, warto rozmawiać też ze współautorami wszystkich projektów ustaw. Sądzę, że pani Katarzyna Kotula, jako autorka projektu ustawy Lewicy o związkach partnerskich, również przedstawi swój punkt widzenia - dodała rozmówczyni Macieja Kluczki. Posłanka PSL podkreśliła, że w projekcie jej partii najważniejsze jest to, że nie jest to ustawa małżeńsko-podobna, a ustawa, która reguluje związki nieformalne. Jak dodała, najważniejsze, żeby przepisy były stałe i stabilne. I według Pasławskiej takie właśnie są regulacje w projekcie ustawy o związkach partnerskich przygotowanych przez PSL. 

- Jest jeszcze kwestia prezydenta elekta Karola Nawrockiego, który nie wiadomo, jaką podejmie decyzję, ale już wcześniej zapowiadał pewne poparcie w kwestii uregulowania związków nieformalnych, więc warto to przeprowadzić - zaznaczyła. 

PSL pójdzie do wyborców ze wspólnych list z KO? 



Pasławska była pytana także o to, czy możliwy jest scenariusz, że w następnych wyborach parlamentarnych politycy PSL będą startować ze wspólnych list z Koalicją Obywatelską, jeśli sondaże okażą się niekorzystne dla ludowców. 

- To jest political fiction - stwierdziła gościni "Poranka TOK FM". W jej ocenie PSL zawsze jest niedoszacowany w sondażach i nie należy się ani tym kierować, ani przejmować. 

- Ja jestem w PSL od 20 lat, a od 30 lat obserwuje aktywnie politykę i te sondaże są zawsze na bardzo podobnym poziomie. Jesteśmy partią, która jest pewnym strażnikiem wartości. Nasze wartości się nie zmieniają w odróżnieniu od zmieniającego się świata. (...) W związku z tym proszę oczywiście trzymać za nas kciukiale na pewno podejmiemy dobre decyzje - skwitowała Pasławska.