Jak będzie wyglądać przekazanie władzy Nawrockiemu? "Brakuje momentu celebracji tej ciągłości"
- W środę zaprzysiężenie Karola Nawrockiego na prezydenta RP. Małgorzata Kołodziejczak mówiła w TOK FM, że pomyłka w recytowaniu przysięgi nie unieważniłaby wydarzenia;
- Za Lecha Kaczyńskiego uroczystość została rozbudowana o elementy, mające nawiązać do ciągłości historycznej z II RP;
- Gościni 'Poranka TOK FM' zauważyła, że brak jest w uroczystościach celebracji momentu przekazania władzy przez ustępującego prezydenta, co miało miejsce w międzywojniu.
Już w najbliższą środę 6 sierpnia przed Zgromadzeniem Narodowym odbędzie się zaprzysiężenie Karola Nawrockiego na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Po dziesięciu latach ze stanowiskiem pożegna się Andrzej Duda.
W 2015 roku Duda recytował słowa przysięgi, które odczytywała mu ówczesna marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. Ta pomyliła się, ale prezydent elekt nie poszedł w jej ślady i błędu nie popełnił. Gdyby było inaczej, czy przysięga byłaby nieważna? - To nie wywołałoby istotnych konsekwencji prawnych - mówiła w weekendowym 'Poranku TOK FM' dr Małgorzata Kołodziejczak z Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.
- Podobna sytuacja miała miejsce już podczas zaprzysiężenia Lecha Wałęsy. Tam doszło do pewnego lapsusu językowego i to też nie wywołuje istotnych konsekwencji prawnych. Dlatego że zaprzysiężenie jest jednym z zespołu przesłanek, które muszą być spełnione, taką wisienką na torcie, aby doszło do pełnego formalnoprawnego zaprzysiężenia, więc to nie jest element, który jest wyjęty z kontekstu - podkreśliła.
Gościni Piotra Jaśkowiaka zaznaczała, że zaprzysiężenie prezydenta jest transmitowane, zatem to jedna z niewielu uroczystości w Polsce, w której każdy wyborca może uczestniczyć.
Po orędziu prezydenta następuje przejęcie zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi i przejęcie insygniów najwyższych odznaczeń państwowych. Prowadzący zauważył, że to 'stosunkowo nowy wynalazek'. - To element uroczystości, który został wprowadzony na prośbę Lecha Kaczyńskiego przez ówczesnego szefa protokołu dyplomatycznego doktora Tomasza Orłowskiego - opowiadała badaczka.
- On rozpisał ten program rozbudowanych uroczystości, ich ideą przewodnią była chęć nawiązania do ciągłości historycznej z II Rzeczpospolitą, stąd właśnie wpisanie tego momentu przejęcia insygniów Orderu Orła Białego - mówiła Kołodziejczak.
Co ciekawe, prezydent z urzędu jest Wielkim Mistrzem Orderu Orła Białego, ale sam nie może założyć insygniów. - Nie ma kto mu nałożyć orderu, skoro on sam odznacza - zauważył Jaśkowiak.
Dorożką do prywatnej siedziby
W uroczystości brak jest roli dla ustępującego prezydenta. Nie ma miejsca na uściśnięcie dłoni, przekazanie niejako fizyczne władzy. - To nie jest moment oficjalny i uroczysty, jest miejsce w protokole, to się odbędzie w Pałacu Prezydenckim. Nawet wiemy mniej więcej o której godzinie: około 15.15. Wcześniej na pewno dojdzie na Zamku Królewskim w Warszawie do oficjalnych gratulacji - stwierdziła gościni TOK FM.
- Ale brakuje momentu celebracji tej ciągłości, przekazania. W II Rzeczypospolitej ten moment był celebrowany, prezydent ustępujący był odwożony uroczystą dorożką do prywatnej siedziby przez obecnego prezydenta - mówiła Kołodziejczyk.