"Agresywne zachowania" sympatyków Nawrockiego. "Atmosfera z kiepskiej ligi piłkarskiej"
Tłum wygwizdał i wybuczał wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza na placu Piłsudskiego podczas uroczystości przekazania prezydentowi Karolowi Nawrockiemu zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi RP. Zgromadzeni krzyczeli "do Berlina" i "Precz z komuną".
- Świadczy to o osobach zgromadzonych na placu, którzy - jak słyszymy - przyjechali z różnych części Polski, żeby wspierać Karola Nawrockiego. Fakt, w jaki sposób się zachowują, jak odbierają bardzo koncyliacyjne przemówienie wicepremiera - ministra obrony narodowej napawa mnie niepokojem - skomentowała w TOK FM dr Jowanka Jakubek-Lalik z Uniwersytetu Warszawskiego.
- Takie agresywne zachowania, okrzyki, wygwizdywanie to atmosfera stadionowa i to z kiepskiej ligi piłkarskiej - oceniła politolożka i prawniczka. Podkreśliła, że tego typu zachowania "nie powinny miejsca przy tak podniosłych wydarzeniach".
"To instrumentarium polityków populistycznych"
Prowadzący audycję Filip Kekusz zwrócił uwagę na ogromny wzrost popularności Karola Nawrockiego, który na początku kampanii wyborczej w sondażach osiągał poparcie na poziomie zaledwie około 30 proc. Obecnie znajduje się na szczycie rankingów zaufania do polityków.
- Nawrocki wykonał gigantyczną pracę nad sobą i też nad nim wykonano taką pracę. On ewidentnie słucha doradców, którzy są bardzo profesjonalni w uprawianiu polityki, wykorzystywaniu symboli, apelowaniu do pewnych instynktów społecznych - stwierdziła dr Jakubek-Lalik.
Jak mówiła, "to instrumentarium polityków populistycznych, nawet powiedziałabym neoautorytarnych". - Wiele z elementów zarówno kampanii wyborczej, jak i początku prezydentury, może nam się kojarzyć z drugą kadencją Donalda Trumpa, z Viktorem Orbanem, politykami słowackimi czy też populistami z Europy Zachodniej - oceniła gościni TOK FM.