Gdzie jest nasze KPO? Rząd nie chce pokazać, co wysłał do Brukseli
Realizacja polskiego Krajowego Planu Odbudowy jest spóźniona o kilka lat. Część zapisanych tam inwestycji i reform z biegiem czasu stała się nieaktualna lub niemożliwa do wykonania w terminach wymaganych przez Komisję Europejską. Dlatego rząd postanowił zrewidować treść KPO i zaproponować Brukseli listę niezbędnych poprawek.
Rewizję Krajowego Planu Odbudowy poprzedziły konsultacje publiczne. Po ich zakończeniu Ministerstwo Funduszy zamieściło w internecie pełny raport z przeprowadzonych rozmów, w tym zestawienie uwag i postulatów zgłoszonych przez organizacje społeczne i pozarządowe w ramach Komitetu Monitorującego KPO.
Ostatnią formalnością była jeszcze uchwała Rady Ministrów w sprawie zmian w Krajowym Planie Odbudowy. Rząd przyjął ją 30 kwietnia, po czym zestaw odpowiednich dokumentów trafił do Komisji Europejskiej. I tutaj trop się urywa.
Gdzie jest KPO? 'Chcemy opublikować ostateczny dokument'
Po przyjęciu rządowej uchwały resort funduszy poinformował o liście zmian wyłącznie w formie opisowej, bez żadnych oficjalnych załączników. W komunikacie ministerstwa czytamy, że 'rewizją zostało objętych 14 z 55 reform oraz 27 z 56 inwestycji' zapisanych w KPO. Za najważniejszą ze zmian uznano rezygnację z 'podatku od aut spalinowych'.
O finalne zestawienie poprawek - zaakceptowane przez rząd i wysłane do Brukseli - zapytaliśmy pod koniec maja szefową Ministerstwa Funduszy, która była gościem magazynu 'EKG' w TOK FM.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz z Polski2050 stwierdziła wówczas, że 'nie ma żadnego problemu' z ujawnieniem dokumentu, w wersji przyjętej przez Radę Ministrów. - Jeżeli jest taka potrzeba, to oczywiście może zostać on opublikowany - mówiła w TOK FM minister funduszy.
- Natomiast wyszliśmy z założenia, że skoro były konsultacje publiczne, skoro poinformowaliśmy, co zmieniamy, a teraz negocjujemy [ostateczną wersję KPO - przyp. red.] i za moment będziemy mieć dokument ostateczny, to ten dokument ostateczny jest tym, o czym ludzie powinni się dowiedzieć - tłumaczyła Pełczyńska-Nałęcz.
- Tam naprawdę wielkie zmiany nie zostały dokonane i my o tych zmianach dokładnie poinformowaliśmy. Chcemy opublikować dokument, który jest ostateczny. Nie ma tam żadnej ukrytej tajemnicy, nie ma takiej sytuacji - zapewniała nas szefowa resortu.
'Sytuacja jest dramatyczna. Łamiemy wszystkie przepisy prawa'
Ministerstwo zachęca do... odświeżania strony KPO
Jeszcze przed rozmową z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz zwróciliśmy się do Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej z oficjalnym wnioskiem o udostępnienie nam propozycji zmian w KPO w ramach prawa do informacji publicznej.
Po dwóch tygodniach otrzymaliśmy odpowiedź, że na przesłanie dokumentu musimy poczekać nieco dłużej niż ustawowe 14 dni. Nowy termin wyznaczony nam przez ministerstwo to maksymalnie miesiąc, czyli najpóźniej do pierwszej połowy lipca.
'Uprzejmie wyjaśniam, że powodem przedłużenia terminu udzielenia odpowiedzi na wniosek o udostępnienie informacji publicznej są trwające aktualnie negocjacje przedmiotowego dokumentu z Komisją Europejską' - przekazał nam resort funduszy.
'Jednocześnie informuję i zachęcam do monitorowania strony internetowej MFiPR, bowiem niezwłocznie po zakończeniu negocjacji Ministerstwo zamieści [tam - przyp. red.] dokumenty' - dodaje urzędniczka resortu.
Krajowy Plan Odbudowy to dla Polski w sumie ponad 250 mld złotych z unijnego Funduszu Odbudowy. Prawie 110 mld będą stanowiły bezzwrotne granty, pozostałe blisko 150 mld złotych - niskooprocentowane pożyczki, udzielane na preferencyjnych warunkach. Termin na realizację wszystkich inwestycji zapisanych w KPO mija w sierpniu 2026 roku.