Zakaz telefonów w szkołach. Ekspertka wylicza wady projektu. "Niezgodny z konstytucją"
Od 1 września 2026 r. ma wejść zakaz używania telefonów przez uczniów podstawówek. Co dokładnie się zmieni? Według Magdaleny Bigaj z Fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa - niewiele. - Wyjdzie po prostu martwe prawo - prognozowała w "Pierwszym Programie" ekspertka.
We wtorek (2 czerwca) Rada Ministrów ma przyjąć projekt, dotyczący zakazu używania telefonów w szkołach podstawowych. Nowe przepisy mają zacząć obowiązywać od 1 września 2026 r. Jak podkreślała w poniedziałek na antenie TOK FM ministra edukacji Barbara Nowacka, ponad 50 proc. szkół już wcześniej wprowadziło własne ograniczenia, a przepisy, które mają wejść w życie w nowym roku szkolnym, służą jedynie uporządkowaniu sytuacji.
Magdalena Bigaj w "Pierwszym Programie" wyjaśniła, dlaczego podana przez szefową resortu liczba 50 proc. niekoniecznie ma odzwierciedlenie w rzeczywistości. Wskazała też szereg wad projektu. - (...) 1 września obudzimy się w takiej samej rzeczywistości. To ogromny problem. (...) Wyjdzie po prostu martwe prawo, które na dodatek jest niezgodne z konstytucją - mówiła prezeska Fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa w rozmowie z Wojciechem Muzalem.
Co istotne, zakaz dotyczy uczniów, ale już nie nauczycieli i innych pracowników szkoły. - Czy to jest wychowawcze? - pytał retorycznie prowadzący "Pierwszy Program". W odpowiedzi Magdalena Bigaj wskazała, że dzieci doskonale zdają sobie sprawę z braku konsekwencji dorosłych. - We wrześniu ubiegłego roku wydaliśmy bezpłatny poradnik "Higiena cyfrowa w szkole i w przedszkolu". I tam jest szereg wypowiedzi uczniów, którzy mówią: "Pan od WF rzuca piłkę i gra w gry" - cytowała gościni TOK FM.
Magdalena Bigaj zastanawiała się także, dlaczego projekt Ministerstwa Edukacji Narodowej dotyczy tylko szkół publicznych i czy - jej zdaniem - zakaz używania telefonów komórkowych powinien obowiązywać także na dalszych etapach edukacji.
Całej rozmowy Wojciecha Muzala z Magdaleną Bigaj możesz wysłuchać tutaj: