,
Obserwuj
Wielkopolskie

Szokujące znalezisko w popularnym dyskoncie w Ostrowie Wlkp. Sanepid musiał zamknąć

zsz
2 min. czytania
12.02.2025 11:16
Sanepid zamknął sieciowy sklep spożywczy z powodu obecności gryzoni. Według lokalnych mediów chodzi o sklep Biedronka. - Kontrolę zrobiliśmy bez uprzedzenia właściciela - powiedział w środę PAP Tadeusz Andrzej Biliński, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Ostrowie Wlkp.
|
|
fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl
  • Sanepid zamknął jeden z sieciowych sklepów spożywczych przy ul. Konopnickiej w Ostrowie Wielkopolskim. Jak poinformował m.in. Głos Wielkopolski sklep należy do sieci Biedronka.
  • Przyczyną zamknięcia sklepu jest obecność myszy. O tym że gryzoń został zauważony w dziale z wypiekami, ostrowska stacja sanepidu została zawiadomiona we wtorek;
  • Jak zapowiedział Tadeusz Andrzej Biliński, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Ostrowie Wlkp., zanim sklep zostanie ponownie otwarty, minie trochę czasu. "To nie jest tak, że wystarczy jedna deratyzacja" - powiedział.

Myszy w sklepie Biedronka w Ostrowie Wielkopolskim

Jak dodał dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Ostrowie Wlkp. Tadeusz Andrzej Biliński, przeprowadzona we wtorek przez pracowników sanepidu kontrola potwierdziła obecność gryzoni w sieciowym sklepie spożywczym przy ul. Konopnickiej w Ostrowie Wlkp. Jak podają lokalne media, w tym Głos Wielkopolski, chodzi o sklep sieci Biedronka. Myszy zostały znalezione tam za regałami.

- Nałożyłem mandat, zaleciłem zamknięcie marketu i przeprowadzenie skutecznej deratyzacji, ponieważ wcześniejsze nie odniosły żadnego skutku, skoro stwierdziliśmy obecność gryzoni. Musi też odbyć się proces sanityzacji, czyli czyszczenia i mycia - oświadczył.

'GW': 'Paragony grozy' w Biedronce na Wilanowie. 'Błąd ludzki' czy walka o premie?

Sanepid zjawił się bez uprzedzenia. "Podejrzenie narażenia zdrowia"

Kiedy sklep zostanie ponownie otwarty, tego na razie - jak powiedział dyrektor Biliński - nie wiadomo.

- Na pewno market nie zostanie otwarty z dnia na dzień. To nie jest tak, że wystarczy jedna deratyzacja. To jest proces powtarzany - wyjaśnił i dodał, że po zakończeniu sprzątania sanepid ponownie musi przeprowadzić kontrolę.

We wtorek ostrowska stacja sanepidu została zawiadomiona o tym, że na wypiekach w sklepie jednej z sieci handlowych siedziała mysz. Sanepid natychmiast zareagował i zlecił przeprowadzenie kontroli bez uprzedzenia właściciela sieci.

- Tam, gdzie istnieje podejrzenie narażenia zdrowia i życia człowieka na niebezpieczeństwo oraz gdzie mamy do czynienia z żywnością to kontrole sanepidu nie są wcześniej zapowiadane - powiedział.

Pracownicy potwierdzili obecność myszy w ostrowskim markecie.

Zdaniem Bilińskiego przebywanie gryzoni w takich miejscach, jak sklep z żywnością, jest niebezpieczna dla zdrowia ludzi. - Myszy przenoszą salmonellę tzw. dur mysi. To powoduje u człowieka zatrucie pokarmowe, nieżyty żołądkowe, a nawet poważne schorzenia natury żołądkowo-jelitowej - powiedział.

Posłuchaj: