,
Obserwuj
Mazowieckie

Takiej awantury dawno tu nie było. Radni Warszawy o strefie bez starych aut. Krzyki i pełna sala

oprac. Karolina Wiśniewska
3 min. czytania
07.12.2023 13:48
Strefa Czystego Transportu jednak będzie mniejsza. Na sesji rady miasta Koalicja Obywatelska złożyła poprawki do projektu przedstawionego przez ratusz. Dyskusja odbywała się w burzliwej atmosferze. Na sali pojawili się przeciwnicy strefy, wspierani przez polityków m.in. Solidarnej Polski.
|
|
fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

W czwartek warszawscy radni pracowali nad uchwałą dotyczącą wprowadzenia strefy czystego transportu (STC). Chodzi o obszar, po którym nie będą mogły poruszać się najstarsze samochody spalinowe. Atmosfera na sali jest niezwykle burzliwa.

Jeszcze przed rozpoczęciem obrad w Pałacu Kultury i Nauki (gdzie odbywa się sesja) zgromadzili się przeciwnicy STC. To m.in. działacze Stowarzyszenia Stop Korkom, Konfederacji czy Solidarnej Polski. Wśród protestujących był m.in. Sebastian Kaleta. Wszyscy skandowali hasła: "Nie dla STC" czy "Precz z komuną Trzaskowskiego". 

- Chodzi o to, żeby zniknęły samochody z Warszawy. Samochodów ma nie być, chyba, że ktoś ma pieniądze, bo mogą jeździć tylko te nowsze, żeby ci bogaci nie musieli w korkach stać, żeby płynnie przejeżdżali, to ci biedniejsi mają się przesiąść na rowery - utrzymywał Kaleta.

Strefa czystego transportu. Gdzie nie wjadą stare auta?

Według propozycji ratusza strefa czystego transportu w Warszawie miała objąć: całe Śródmieście, Żoliborz i Pragę Północ; prawie całą Ochotę i Pragę Południe, większość Mokotowa (poza SCT pozostałaby Sadyba, Stegny, Augustówka i część Służewca) i połowę Woli (do al. Prymasa Tysiąclecia).

Jednak na sesji rady miasta Platforma Obywatelska złożyła poprawki do projektu przedstawionego przez ratusz. Radni chcą zmniejszenia strefy do takiej, jaką miasto przedstawiało wiosną podczas konsultacji. Chodzi o obszar obejmujący Śródmieście oraz fragmenty Woli, Ochoty, Pragi Północ i Saskiej Kępy. 

KO zaproponowała też dłuższe okresy przejściowe przed wejściem strefy w planowanym kształcie. - My jako radni KO wiemy, że warszawiacy w tej sprawie są podzieleni - powiedział szef klubu KO Jarosław Szostakowski. Jego przemówienie zakłócane było okrzykami protestujących, którzy skandowali m.in. "Ludzki pan".

Poprawki zaproponowały też inne kluby.

Ratusz od kilku miesięcy przekonuje, że propozycja powiększenia strefy jest odpowiedzią na głosy mieszkańców. Wiceprezydent Michał Olszewski przytaczał na sesji wyniki badań, z których wynika, że pomysł popiera większość z nich. - Aż 70 procent badanych popiera utworzenie strefy czystego transportu w Warszawie - mówił na sesji. Konsultacje w tej sprawie odbyły się wiosną. Wpłynęło ponad 3 tys. uwag. 

W TOK FM atmosferę na posiedzeniu Rady Warszawy komentowała Agata Diduszko-Zyglewska, radna z Lewicy. Jej zdaniem wprowadzenie STC "ma ogromny sens". - Ponieważ w Warszawie zanieczyszczenia tlenkami azotu przekraczają normy właściwie cały czas, za co ludzie płacą bardzo poważnymi chorobami, np. astmą, rakiem płuc i innymi schorzeniami - powiedziała. Wskazała, że na czwartkowej sesji radni mieli okazję wysłuchać wystąpień ekspertów na ten temat.

Odnosząc się do protestów przeciwko STC, Diduszko-Zyglewska wskazała, że PiS "nie pierwszy już raz aktywnie występuje przeciwko dobru mieszkańcom Warszawy". - Zaktywizowało grupę ludzi, którzy rzeczywiście bardzo mocno protestują przeciwko tej strefie na sesji. Ale są też osoby, które przyszły, by wspierać tę zmianę - podkreślała w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

Przepisy przyjęte

Ostatecznie, po kilku godzinach dyskusji, Rada Warszawy przyjęła uchwałę o wprowadzeniu STC zgodnie z zasadami określonymi przez KO.