"Panie prezydencie, czy pan idzie w niepoczytalność?!". Co po aferze w Szpitalu Południowym?
Politycy PiS składają zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Ma to związek z aferą i nieprawidłowościami w Szpitalu Południowym. Ich zdaniem Trzaskowski już rok temu był informowany o nieprawidłowościach.
"Panie prezydencie, czy pan idzie w niepoczytalność?!". Co po aferze w Szpitalu Południowym?
W piątek została odwołana Rada Nadzorcza Szpitala Południowego - poinformował prezydent Warszawy. Prokurator generalny zapowiedział, że prokuratura zbada, czy Rafał Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach w szpitalu. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ, placówkę prześwietli także PIP.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek w piątek powiedział, że prokuratura zażąda wszystkich dokumentów ws. Szpitala Południowego i będą przesłuchiwani świadkowie. Był to komentarz ministra na doniesienia mediów, że Rafał Trzaskowski miał wiedzieć o nieprawidłowościach w placówce od połowy ubiegłego roku.
Dziennikarze serwisu Zero.pl podali, że według informacji, które posiadają, ordynator oddziału chirurgii Warszawskiego Szpitala Południowego o nieprawidłowościach w działaniach Dawida Kacprzyka, ówczesnego koordynatora SOR tej placówki, poinformował w czerwcu 2025 r. zarząd szpitala i radę nadzorczą. A w lipcu prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.
- Złapią cię za szpital, mów, że to nie twój szpital. A jak złapią cię za radnego, mów, że to nie twój radny. Ale jak złapali go za komórkę, to nagle się okazuje, że nie odczytał wiadomości - komentuje w TOK FM europoseł Jacek Ozdoba.
"Panie prezydencie, czy pan idzie w niepoczytalność?!"
Zero.pl podał, że lekarz miał alarmować Trzaskowskiego za pomocą komunikatora internetowego. Prezydent Warszawy miał go poprosić o informację na piśmie, co lekarz zrobił. Przekazane prezydentowi stolicy informacje miały mówić m.in. o tym, że Dawid Kacprzyk mimo braku specjalizacji zarządza SOR-em, a także "wykonuje procedury, do których nie ma uprawnień, często bez nadzoru osób z odpowiednią specjalizacją". We wrześniu ub. roku ordynator został zwolniony. Według mediów powodem zwolnienia medyka miały być zaległości w przekazywaniu sprawozdań do Narodowego Funduszu Zdrowia, skargi pacjentów na to, że oddział chirurgii nie wyznaczał niezwłocznie terminów zabiegów oraz zagubiony depozyt zostawiony przez jednego z pacjentów.
Odnosząc się do tych informacji, stołeczny ratusz zaznaczył, że oficjalnie do urzędu nie wpłynęło pismo od b. ordynatora ze Szpitala Południowego, a artykuł portalu przekazuje nieprawdziwą informację, wprowadzającą odbiorców w błąd.
Prezydent Rafał Trzaskowski z kolei napisał w mediach społecznościowych, że "prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji". Trzaskowski zapewnił, że nie wiedział o nieprawidłowościach.
Quiz: Ważne wydarzenia polityczne mijającego tygodnia. Sprawdź się w quizie!
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
- Możemy mieć do czynienia z popełnieniem przestępstwa, stąd posłowie Prawa i Sprawiedliwości składają zawiadomienie do prokuratury; również na prezydenta Rafała Trzaskowskiego, który wskazał formalną ścieżkę komunikacji. Otrzymał wiadomość, jeżeli nie odczytał, a wskazał... Panie prezydencie, czy pan idzie w niepoczytalność?! Czy leci z nami pilot?! - podkreślił europoseł PiS Jacek Ozdoba.
Według doniesień portalu Zero.pl lekarz Dawid Kacprzyk - który był koordynatorem SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus - miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł, a na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki.
W poniedziałek Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w KO, a w czwartek z mandatu radnego dzielnicy Ursus; lekarz zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy. Sprawę bada prokuratura, toczy się też postępowanie Naczelnej Izby Lekarskiej. W szpitalu trwa kontrola ratusza i Narodowego Funduszu Zdrowia. Audytem objęto także SOR-y we wszystkich miejskich szpitalach.
Źródło: TOK FM, PAP