Spór o pół miliona od Kacprzyka. Co Szpital Południowy zrobił z pieniędzmi?
Trwa spór o to, co stało się ze zwróconymi Szpitalowi Południowemu pieniędzmi od Dawida Kacprzyka, czyli byłego koordynatora SOR-u w lecznicy. Politycy PiS-u po przeprowadzeniu kontroli poselskiej w szpitalu twierdzą, że zwrócone pół miliona złotych zaksięgowano na koncie szpitala. Tę informację dementuje jednak prokuratura.
Podczas kontroli w szpitalu południowym posłanka PiS Anna Kwiecień miała dostać od kierownictwa placówki informacje, że zwrócone pieniądze są już do dyspozycji szpitala. - Pani prezes mówi: "Pieniądze są na koncie. Mało tego - analizowane są te faktury i od dzisiaj następuje proces księgowania do budżetu szpitala" - przekazała.
Jednak zdaniem Piotra Skiby z warszawskiej Prokuratury Okręgowej pieniądze zostały przez szpital odesłane z powrotem do byłego radnego Koalicji Obywatelskiej. - Kwota ta została zwrócona lekarzowi z uwagi na brak podstawy prawnej do jej zaksięgowania, brak tytułu prawnego. Jednocześnie do lekarza Dawida Kacprzyka skierowano pismo, w którym zwrócono się z prośbą o niezwłoczne wyjaśnienie szczegółów dotyczących podstawy faktycznej i prawnej dokonanej operacji finansowej
O pieniądze zapytaliśmy Kierownictwo Szpitala Południowego, to jednak nie odniosło się dotąd do sprawy.
Źródło: Benedykt O'Connor - TOK FM.