"Godna emerytura". Będzie podwyżka o 150 zł? "Nie jesteśmy od realizowania obietnic wyborczych prezydenta"
Rząd nie jest od realizowania propozycji wyborczych Karola Nawrockiego - tak Sebastian Gajewski odniósł się w TOK FM do propozycji prezydenta ws. "Godnej emerytury". Projekt ustawy wprowadza nowy sposób waloryzacji świadczenia: każdy emeryt i rencista miałby zyskać co najmniej 150 zł podwyżki.
- Prezydent Karol Nawrocki przedstawił projekt ustawy "Godna emerytura", zakładający minimalną podwyżkę emerytur i rent o 150 zł;
- Wiceminister Sebastian Gajewski skrytykował projekt prezydenta, mówiąc, że rząd nie zamierza wspierać propozycji wyborczych głowy państwa;
- Gajewski zwrócił uwagę na potencjalne problemy projektu. Według wiceministra prezydencka propozycja może ograniczyć dostępność 14. emerytury dla niektórych emerytów.
Prezydent przedstawił projekt ustawy "Godna emerytura", który wprowadza nowy sposób waloryzacji świadczenia. Propozycja Karola Nawrockiego zakłada wprowadzenie minimalnej podwyżki emerytur i rent w wysokości 150 zł, nawet jeśli procentowa waloryzacja dawałaby mniejszy wzrost.
- Rząd nie zamierza realizować propozycji wyborczych prezydenta. To nie jego rola - skomentował w "Poranku TOK FM" wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Sebastian Gajewski. Gość Macieja Kluczki podkreślił, że ma "uwagę ogólną dotyczącą wszystkich inicjatyw ustawodawczych kierowanych przez głowę państwa". - My jako koalicja 15 października, nie jesteśmy od zapewniania większości dla pomysłów pana prezydenta - stwierdził polityk Nowej Lewicy.
Gajewski przypomniał, że prezydent Nawrocki w kampanii wyborczej składał liczne zobowiązania, np. że mocno spadną rachunki za energię elektryczną jeszcze w ciągu pierwszych 100 dni prezydentury. - Czekam na ten spadek. Mówię o tym dlatego, że nie chcielibyśmy doprowadzić do sytuacji, w której pan prezydent będzie zrzucał swoje niepowodzenia i brak sprawczości na koalicję rządzącą - wytłumaczył wiceszef MRPiPS. I dodał, rząd przygotowuje własne rozwiązania dotyczące wsparcia seniorów.
Waloryzacja emerytury. Pułapki w propozycji prezydenta
- Sama waloryzacja służy dwóm rzeczom: po pierwsze, zapewnieniu siły nabywczej emerytur i rent, a po drugie, zapewnieniu udziału emerytów i rencistów we wzroście zamożności - wyjaśnił Gajewski w TOK FM.
- My uważamy, że w obecnej sytuacji gospodarczej, ten wskaźnik spełnia swoją rolę - stwierdził rozmówca Macieja Kluczki. W opinii wiceministra propozycja prezydenta ma na celu rozwiązywanie problemów, z którym nie poradziło sobie jego środowisko polityczne. - Za czasów Prawa i Sprawiedliwości inflacja drenowała portfele emerytów i rencistów nie tylko z roku na rok, ale z miesiąca na miesiąc - przypomniał polityk Nowej Lewicy.
Wiceszef MRPiPS zgodził się z redaktorem Kluczką, że najniższa emerytura - 1878 zł - to niewielka kwota. - Pamiętajmy, że w systemie zdefiniowanej składki wysokość emerytur jest uzależniona wprost od wysokości składek, które zostały zewidencjonowane na koncie ubezpieczonego i na subkoncie. Innymi słowy, ile odprowadziliśmy składek, tyle wyciągniemy po przejściu na emeryturę - podkreślił Gajewski.
- Każdy z nas chce mieć więcej pieniędzy w portfelu, bez względu na to, czy jest emerytem, rencistą czy pracownikiem albo przedsiębiorcą, natomiast waloryzacja to nie jest podwyżka - zaznaczył wiceminister. Jak wytłumaczył, "waloryzacja ma doprowadzić do tego, że przez cały okres pobierania emerytury, czyli do końca życia, będziemy mogli sobie kupić tyle samo towarów i usług, ile mogliśmy sobie kupić wcześniej".
Wiceminister wskazał na problematyczne szczegóły prezydenckiego projektu. Według Gajewskiego Nawrocki chce zrobić "prezent" emerytom z KRUS-u, a jednocześnie jego propozycja podwyżki o co najmniej 150 zł dla wszystkich może spowodować, że mniej osób otrzyma 14. emeryturę.
- Nie wiem jeszcze, czy te 150 zł ma przysługiwać wyłącznie osobom, które mają prawo do emerytury minimalnej, czy np. mają przysługiwać osobom, które mają emeryturę niższą niż emerytura minimalna? Mamy w Polsce emerytury wypłacane po 2 gr osobom, które pracowały jeden dzień w życiu. Pytanie, czy do tych 2 gr będziemy dopłacać 150 zł? - zastanawiał się gość "Poranka TOK FM".
Źródło: TOK FM