,
Obserwuj
Polityka

Afera GetBack. Banaś: Złożymy zawiadomienie ws. polityków PiS

PAP
3 min. czytania
08.09.2025 12:33

Prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś zapowiedział, że w poniedziałek do ministra sprawiedliwości, prokuratura generalnego trafi oficjalne zawiadomienie m.in. wobec najważniejszych polityków Zjednoczonej Prawicy w związku z aferą GetBack. Ma ono obejmować m.in. Mateusza Morawieckiego.

Marian Banaś
Marian Banaś
fot. Filip Naumienko/REPORTER/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie osoby są objęte zawiadomieniem do prokuratury, które ma złożyć NIK?
  • Dlaczego afera GetBack jest uważana za jedną z największych w Polsce?
  • Co było przedmiotem działalności spółki GetBack?
  • Które instytucje publiczne są krytykowane w związku z aferą GetBack?

W niedzielę portal rmf24.pl poinformował, że 21 osób, w tym najwyższych urzędników państwowych, prokuratorów, sędziego, urzędników instytucji nadzorujących rynek finansowy, a także członków zarządów kilku spółek obejmuje zawiadomienie do prokuratury autorstwa NIK w związku z aferą GetBack. Zawiadomienie ma obejmować m.in. Mateusza Morawieckiego i Zbigniewa Ziobrę. W poniedziałek prezes NIK Marian Banaś pytany był w RMF FM o to, kiedy zawiadomienie trafi do prokuratora generalnego, powiedział: "Dzisiaj takie zawiadomienie oficjalnie zgłosimy do ministra sprawiedliwości".

- To była kolejna największa afera po FOZZ-ie, która pozbawiła prawie 9,5 tys. ludzi ich oszczędności życiowych na kwotę 3,5 miliarda, co jest rzeczą niedopuszczalną. Tylko dlatego, że organy państwowe, w tym właśnie KNF i wymiar sprawiedliwości zawiodły, zamiast dbać o interes obywateli i chronić ich praw, uczestniczyły praktycznie w tym (...) - mówił Banaś. I doprecyzował, że chodzi o to, że organy zaniedbały swoje obowiązki wynikające z ustawy. - To spowodowało, że ci ludzie niestety zostali pozbawieni oszczędności swojego życia, do tego stopnia, że nawet kilku popełniło samobójstwo - zaznaczył prezes Najwyższej Izby Kontroli.

Pytany o podstawy tych oskarżeń Banaś podkreślił, że są na to "twarde dowody", w tym zeznania prokuratorów i sędziów.  - Po raz pierwszy w historii działalności NIK mamy wyraźnie wskazane, że właśnie pewne osoby wysoko postawione, pełniące ważne funkcje państwowe, wywierały wręcz presję na to, aby ta sprawa nie została do końca wyjaśniona - mówił.

Dopytywany o to, czy ma dowody na to, że politycy Zjednoczonej Prawicy próbowali "świadomie zamieść sprawę pod dywan albo świadomie nie dopuścić do odpowiednich kontroli" powiedział "Mamy dowody i w postaci dokumentów, jak też zeznań świadków, czy też wyjaśnienia, które wskazują w sposób jednoznaczny, że mamy tu totalne zaniedbania najwyższych organów państwowych, które nie dopilnowały swojego obowiązku".

Czym się zajmowała spółka GetBack?

Spółka GetBack powstała w 2012 roku. Zajmowała się windykacją portfeli wierzytelności nabywanych przez fundusze, dla których była wyłącznym posiadaczem certyfikatów inwestycyjnych oraz prowadziła windykację zewnętrznych portfeli wierzytelności. Skupowane długi pochodziły głównie z branży finansowej oraz telekomunikacyjnej i energetycznej. Spółka nabywała je najczęściej za środki finansowe pozyskane z zewnątrz, w tym z emisji obligacji. W lipcu 2017‏ roku GetBack S.A. zadebiutował na GPW.
Według Najwyższej Izby Kontroli "afera GetBack" rozpoczęła się 16 kwietnia 2018 roku, kiedy spółka przekazała do publicznej wiadomości informacje o pozytywnym zaangażowaniu w rozmowy z bankiem PKO BP oraz PFR o finansowaniu na łączną kwotę do 250 mln zł. Z komunikatu wynikało, że jego treść została uzgodniona, a strony prowadzą negocjacje. PKO BP jak i PFR zdementowały te informacje, a następnego dnia odwołany został prezes GetBack. 20 kwietnia 2018 r‏oku KNF złożyła zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków zarządu GetBack polegającego na przekazaniu nieprawdziwych danych w treści komunikatu, oraz manipulacji informacją.

2 maja 2018 roku GetBack złożył wniosek o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego (PPU), zgodnie z którym wierzyciele mieli otrzymać 65,63 proc. wierzytelności w gotówce, a pozostała część podlegać miała konwersji na akcje. W kolejnych trzech miesiącach zatrzymano i tymczasowo aresztowano członków zarządu GetBack oraz prezesa Altus TFI w związku z transakcją zbycia na rzecz GetBack podmiotu EGB Investements. W ocenie NIK, do dziś żadna instytucja publiczna nie ustaliła wartości portfeli wierzytelności, aktywów spółki, w tym certyfikatów inwestycyjnych, a poszkodowani obligatariusze dalej walczą o odzyskanie utraconych pieniędzy.

Źródło: PAP