Awantura o przejście do kościoła przy Zakopiance. Burmistrz interweniuje
To było ostatnie przejście dla pieszych na trasie z Myślenic do Nowego Targu. Po jego zlikwidowaniu władze gminy domagają się budowy tunelu dla pieszych - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego zlikwidowano przejście przy kościółku św. Krzyża;
- Czy jest szansa na budowę przejścia podziemnego;
- Jak działanie po likwidacji przejścia podjął burmistrz Rabki-Zdroju.
"Gazeta Wyborcza" informuje, że na trasie z Myślenic do Nowego Targu na zakopiance zlikwidowano przejście dla pieszych przy kościółku św. Krzyża. Decyzję podjęła Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która od dawna planowała jego zamknięcie, bo uznano je za niebezpieczne i rzadko używane.
- Korzystało z niego zaledwie kilka osób dziennie, dlatego nie spełniało swojej roli. Od lat eliminujemy tego typu przejścia, które w praktyce nie są wykorzystywane - powiedział gazecie Kacper Michna, rzecznik prasowy GDDKiA w Krakowie.
Jak przypomina "GW" zabytkowy kościółek przyciąga uwagę zarówno wiernych, jak i turystów. Na niedzielne msze w drewnianej świątyni z 1757 roku zjeżdżają mieszkańcy nie tylko Rabki, ale także sąsiednich gmin. Turyści chętnie fotografują się przy kościółku, skąd rozciąga się widok i na Tatry, i na Babią Górę.
Na decyzje GDDiKA zareagował burmistrz Rabki-Zdroju Leszek Świder. Wystosował list do posłów i posłanek, apelując o wsparcie budowy bezpiecznego przejścia podziemnego. Na razie jednak bez skutecznie. "Samorząd podkreśla, że techniczne uwarunkowania w tym miejscu pozwalają na budowę przejścia podziemnego bez konieczności kosztownych rozwiązań, jak windy"- informuje "Gazeta Wyborcza".
O budowie przejścia podziemnego drogowcy nie chcą jednak słyszeć. - Nie mamy w tym momencie środków finansowych, które by na to nam pozwalały - powiedział Kacper Michna. Podkreślił, że zlikwidowane przejście zostało zastąpione przejściem pod wiaduktem, które znajduje się około kilometra dalej, w stronę Rdzawki.
Sprawie przyglądają się także podhalańscy parlamentarzyści. Jak podkreślają, temat nie został jeszcze rozstrzygnięty.