Co dalej z wiatrakami? "Weto Nawrockiego będzie miało bardzo złe skutki"
Ustawa wiatrakowa to nie jest widzimisię rządu. O to prosili samorządowcy i przedsiębiorcy. Dla biznesu tani prąd jest kwestią fundamentalną - skomentowała w TOK FM Katarzyna Piekarska z KO, krytykując weto prezydenta Nawrockiego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- O czym mówiła ustawa wiatrakowa zawetowana przez prezydenta Nawrockiego;
- Jakie skutki będzie miało weto prezydenta;
- Czy Polska może naśladować podejście Francji do energetyki.
Weto prezydenta do ustawy wiatrakowej sprawia, że w polskiej energetyce wiatrowej na lądzie nie będzie obowiązywać zasada 500 metrów. To tyle, według rządowego projektu ustawy, miała wynosić minimalna odległość turbin wiatrowych od gospodarstw domowych. Wymagana miała być też zgoda lokalnych władz.
- Weto prezydenta Karola Nawrockiego będzie miało bardzo złe skutki - skomentowała w programie "Wybory w TOK-u" Katarzyna Piekarska z Koalicji Obywatelskiej. - Pan prezydent niestety opóźnił transformację energetyczną. Stanął po stronie importu paliw kopalnych - oceniła gościni Domini Wielowieyskiej.
Piekarska dodała, że "energia z wiatraków to tania energia na lata". - To nie jest jakieś widzimisię rządu. O tę ustawę prosili samorządowcy, prosili przedsiębiorcy. Także dla biznesu ten tani prąd jest kwestią fundamentalną - zaznaczyła polityczka.
Niekonsekwencje Prawa i Sprawiedliwości. PiS za czy przeciw wiatrakom?
Z kolei Jakub Stefaniak z PSL-u, jak powiedział w sobotnich "Wyborach w TOK-u", widzi przy tej okazji niekonsekwencję obozu Prawa i Sprawiedliwości.
- Pamiętam doskonale, jak za rządów pana Morawieckiego, pani Emilewicz, która była wtedy wiceministrem gospodarki, robiła sobie piękne sesje na wiatraku. Był pan Suski, który chodził i zajmował się ustawą wiatrakową - przypomniał Stefaniak, zaznaczając, że nie chce używać słowa "lobbował". - Ja nie wiem, co się nagle wydarzyło. Rozumiem, że jak PiS jest przy władzy, to jest za wiatrakami, a jak jest w opozycji, to jest przeciw - stwierdził polityk PSL-u.
Nawrocki przeciwko bezpieczeństwu energetycznemu Polski?
Poseł PiS-u, Michał Moskal, był w TOK FM pytany o przykład Francji, gdzie w ubiegłym roku niemal 35 proc energii elektrycznej pochodziło z odnawialnych źródeł energii. Według posła Moskala, Francja może sobie na to pozwolić, bo głównym źródłem energii są tam elektrownie atomowej.
- Przy 70 proc. energii w stabilnym źródle można sobie pozwolić na 30 proc. energii z niestabilnych źródeł OZE. U nas problem jest taki, że ta energia z OZE w dni, kiedy świeci słońce czy wieje wiatr, może dojść nawet do 49 proc. produkcji, co sprawia, że musimy wyrzucić z systemu 20 proc. produkcji węglowej, której nie da się włączyć na pstryknięcie palców. I tutaj jest pies pogrzebany - wytłumaczył Moskal.
Według ministra energii Miłosza Motyki, utrudniając rozwój wiatraków, Nawrocki "stanął po stronie importu paliw kopalnych" i wystąpił przeciwko bezpieczeństwu energetycznemu Polski.