Co z ustawą o statusie osoby najbliższej? "Gdyby przyjąć filozofię Sawickiego, można byłoby się rozejść"
Nic z tego nie będzie - mówił w "Poranku TOK FM" Marek Sawicki z PSL o przygotowywanej w Sejmie ustawie o statusie osoby najbliższej.
Zdaniem ludowca prace jego partyjnej koleżanki Urszuli Pasławskiej, przewodniczącej speckomisji tworzącej ustawę, nie przyniosą żadnych zmian. - Ta ustawa praktycznie niczego, poza kwestiami podatku od spadku i darowizn, nie zmienia w statusie osób dzisiaj żyjących w związkach nieformalnych - mówił Sawicki. - Jeśli chodzi o kwestię finalną, czyli podpisu pod tą ustawą pana prezydenta, oczywiście go nie będzie. W związku z tym to jest praca, która ma politycznie podtrzymywać Lewicę - ocenił.
Gdyby rząd kierował się tą logiką, nie robiłby ostatecznie nic - odpowiadał także w TOK FM europoseł Lewicy Krzysztof Śmiszek. - Gdyby przyjąć filozofię pana posła Sawickiego, można byłoby w ogóle się rozejść i nie pracować nad niczym, bo przecież mamy prezydenta. I przyjmować tylko prezydenckie projekty, i zamienić Sejm w zgromadzenie prezydenckie - ironizował.
Ustawa ma umożliwić zawarcie umowy o wspólnym pożyciu. Osoby żyjące w nieformalnych związkach zyskałyby dostęp do informacji medycznej, możliwość wspólnego rozliczania PIT, czy prawo do zasiłku opiekuńczego i renty rodzinnej. Szacuje się, że na ustawie mogłoby skorzystać dwa miliony Polaków i Polek.
Źródło: TOK FM