,
Obserwuj
Polityka

Co z wiatrakami po wecie Nawrockiego? "Nie trzeba było wylewać dziecka z kąpielą"

opracowała Anna Siek
2 min. czytania
21.08.2025 16:57

Weto prezydenta Karola Nawrockiego to nie tylko kłopot dla rządu. Problem ma cała branża energetyczna. - Miejmy nadzieję, że będzie dogrywka i pojawią się przepisy. Lądowa energetyka wiatrowa może powstawać w Polsce w sposób zrównoważony - przekonywał w TOK FM Wojciech Jakóbik z Ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego.

fot. Tomasz Jastrzębowski/REPORTER
  • Pierwsze weto Karola Nawrockiego. Prezydent w drugim tygodniu urzędowania zdecydował o zawetowaniu tzw. ustawy wiatrowej; 
  • Zawetowana ustawa zawierała nie tylko przepisów dotyczących elektrowni wiatrowych, ale też zapisy w sprawie zamrożenia cen energii;
  • "W moim przekonaniu nie trzeba było wylewać dziecka z kąpielą" - tak decyzję prezydenta komentował w TOK FM Daniel Czyżewski. . Miejmy nadzieję, że będzie dogrywka i pojawią się jakieś przepisy, bo lądowa energetyka wiatrowa może powstawać w Polsce w sposób zrównoważony.

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wiatrakową. To pierwsze jego weto. - Ustawa wiatrakowa, bo tak w istocie powinniśmy ją nazywać, jest rodzajem szantażu większości parlamentarnej i rządu. (...) Ta ustawa dotyczy wiatraków, a nie obniżenia cen energii elektrycznej - mówił prezydent po ogłoszeniu decyzji. 

Głównym celem zawetowanej ustawy była liberalizacja dotychczasowych przepisów dotyczących inwestycji w wiatraki na lądzie. Nowelizacja znosiła wprowadzoną w 2016 roku zasadę 10H i wprowadzała 500 m jako minimalną dopuszczalną odległość nowych turbin wiatrowych od budynków mieszkalnych. Obecnie jest to 700 m. 

To właśnie odległość była najważniejszym argumentem przeciwników nowej ustawy. - Przedmiotem dyskusji nie była blokada wiatraków tylko odsunięcie od zabudowań mieszkalnych. Oczywiście są ludzie, którzy nie chcą widzieć wiatraków koło swoich domów - komentował w "TOK 360" Wojciech Jakóbik z Ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego. Tłumaczył, że wiatrakom nie towarzyszy hałas, "który płoszy konie, natomiast słychać ten dźwięk". - Jest także migotanie. Jeżeli mielibyśmy światło przechodzące przez taki wiatrak i padając nam w twarz, to np. w przypadku prowadzenia pojazdów może się pojawić obawa. Dlatego była też taka propozycja, żeby wiatraki odsuwać od dróg krajowych. Także ze względu na oblodzenie, na to, że może z takiego wiatraka spaść lód - wyliczał rozmówca Piotra Jaśkowiaka. 

Ekspert podkreślił, że na tego typu wyzwania da się odpowiedzieć przepisami. - W moim przekonaniu nie trzeba było wylewać dziecka z kąpielą. Miejmy nadzieję, że będzie dogrywka i pojawią się jakieś przepisy. Lądowa energetyka wiatrowa może powstawać w Polsce w sposób zrównoważony - przekonywał. 

Energia wiatrowa jest też potrzebna, bo - jak dodał - Polska może mieć kłopoty. - Mamy niestety ryzyko tzw. luki wytwórczej, czyli mamy za mało elektrowni w stosunku do prognozowanego wzrostu zapotrzebowania - wyjaśnił, przekonując, że "lukę trzeba załatać" I może w tym pomóc właśnie energia ze źródeł odnawialnych. - Zakaz wiatraków w ogóle byłby niewskazany z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego. Cały czas liczę na nowy kompromis - powiedział Wojciech Jakóbik z Ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego.