Czy boimy się ataku Rosji? "Oni z tymi swoimi butami do Polski nie wejdą"
Czy Polacy boją się ataku ze strony Rosji? To zależy - tak wynika z badań przeprowadzonych przez IBRiS. - Polacy zagrożenia upatrują w jedny - mówił w TOK FM prezes IBRiS Marcin Duma.
Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych zapytał w grudniu Polaków o ich nastroje i lęki. Cykliczne badanie "Światowid" pokazało interesujący trend dotyczący naszych obaw związanych z potencjalnym atakiem Rosji.
Ankieterzy IBRiS zapytali bowiem, czy obawia się pan/pani ataku za pomocą regularnej armii. Na tak postawine pytanie aż 70 proc respondentów odpowiedziało, że nie. Z kolei 24 proc. badanych stwierdziło, że taki scenariusz jest realny i wyraziło obawy. Na pytanie, czy Rosja może nas zaatakować za pomocą sabotażu lub dywersji wskazania respondentów były odwrotne. Aż 72 proc. badanych przyznało, że taki scenariusz jest prawdpodobny, a tylko 22 proc. stwierdziło, że nie.
Jak mówił w TOK FM Marcin Duma prezes IBRiS, te wyniki są dość zaskakujące. - Badanie przeprowadziliśmy już po akcjach sabotażu, po jednak pewnym napięciu w polityce międzynarodowej, a nasi badani wykazywali dosyć duży dystans do sprawy naszego zagrożenia, chociaż ono oczywiście istniało - zaznaczył w "Wywiadzie Politycznym" Duma.
Gość Karoliny Lewickiej wyjaśnił, co miał na myśli, mówiąc o dystansie. - Z jednej strony opowieść o tym, że Ruscy przyjdą i będą nas zadeptywać nie wydaje się większości z nas zupełnie realistyczna, dlatego, bo widzimy, że oni w pewnym sensie ugrzęźli na Ukrainie i ten ukraiński czarnoziem trzyma ich tak mocno za buty, że oni z tymi swoimi butami do Polski nie wejdą - wyjaśnił.
Gość TOK FM zwrócił uwagę, że z drugiej strony Polacy widzą spore zagrożenie w akcjach sabotażowych. - Czy mamy na myśli podpalenie, czy wysadzanie torów, czy inne akcje dezorganizujące życie społeczne i gospodarcze, one są postrzegane jako zagrożenie. Nie tylko jako fizyczne, ale także z punktu widzenia naszego ewentualnego rozwoju. I jeżeli myślimy o tym, jakie skutki może mieć rozszerzenie się konfliktu na Ukrainie, to przede wszystkim wsakzujemy właśnie to - podsumował prezes IBRiS.
Źródło: TOK FM/ Fot. Alexander KAZAKOV / POOL / AFP/ East News