"Eichmann by mu podziękował". Szef wojskowego biura historycznego ostro o Braunie
"Grzegorz Braun jest kłamcą oświęcimskim i powinien ponieść konsekwencje swoich wypowiedzi" - uważa profesor Grzegorz Motyka, dyrektor Wojskowego Biura Historycznego. - To jest Polska racja stanu, aby taki wyrok zapadł - powiedział w "Poranku Radiu TOK FM" historyk i członek Kolegium IPN.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego profesor Grzegorz Motyka potępia wypowiedzi Grzegorza Brauna na temat zagłady Żydów;
- Jakie działania zamierza podjąć w tej sprawie Instytut Pamięci Narodowej;
- Dlaczego według Motyki, skazanie prawomocnym wyrokiem sądowym Grzegorza Brauna to "polska racja stanu".
Wypowiedzi Grzegorza Brauna, byłego kandydata na prezydenta a obecnie europosła, na temat zagłady żydów w Auschwitz wzbudzają kontrowersje. Polityk m.in. w wywiadzie dla Radia WNET stwierdził, że "Auschwitz z komorami gazowymi to niestety fejk". Z kolei w rozmowie z Janem Pospieszalskim podważył raporty Witolda Pileckiego stwierdzając, że do zakończenia wojny rotmistrz nic nie wiedział o komorach gazowych.
- Mówię to z całą odpowiedzialnością, że Grzegorz Braun jest przestępcą, kłamcą oświęcimskim, człowiekiem, który neguje masowe zbrodnie dokonane przez Niemców, bo skoro mówi, że w obozach zagłady nie istniały komory gazowe, to tym samym neguje fakt, że można było dokonywać w nich zbrodni - powiedział w "Poranku Radia TOK FM" prof. Grzegorz Motyka, dyrektor Wojskowego Biura Historycznego, członek Kolegium IPN.
Zwrócił uwagę, że "wiele osób nie docenia konsekwencji tych wypowiedzi". - Czytam wielu rewizjonistów Holokaustu i muszę powiedzieć, że pan poseł Grzegorz Braun przebił ich wszystkich - dodał.
Motyka wskazał, że gdyby Adolf Eichmann, "jeden z architektów zagłady Żydów", był sądzony w Jerozolimie dzisiaj, a nie kilkadziesiąt lat temu, "to powołałby Grzegorza Brauna na świadka i dziękując mu za jego wypowiedzi, powiedział, że nigdy by się nie spodziewał, że jakiś Polak będzie mówił, że nie zrobił tego co zrobił w czasie drugiej Wojny Światowej". - To znaczy, wysłał setki tysięcy ludzi na śmierć do komór gazowych - dodał.
Co zrobi IPN?
Dyrektor Wojskowego Biura Historycznego poinformował, że Kolegium IPN potępiło wypowiedzi Grzegorza Brauna. - We wrześniu wysłuchamy informacji szefa Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu na temat stanu śledztwa w tej sprawie - dodał.
Gość "TOK FM" podkreślił, że w ustawie o Instytucie Pamięci Narodowej w art. 1, 2 i 55 wprost mówi się, że "negowanie zbrodni popełnionych przez niemieckich ludobójców jest zagrożone karą do 3 lat więzienia". - I mam nadzieję, że ten wyrok za te wypowiedzi zapadnie w polskim sądzie. Uważam wręcz, że to jest Polska racja stanu, aby taki wyrok zapadł, ponieważ wypowiedzi Grzegorza Brauna są oczywistym przestępstwem i kłamstwem oświęcimskim - powiedział historyk.
Motyka dodał, że brak wyroku sądowego dla Grzegorza Brauna byłby "kompromitujący dla całej polskiej historii". Jak mówił, "może on być niewygodny dla wielu osób, bo Grzegorz Braun w ostatnich wyborach prezydenckich otrzymał 1 mln głosów". - Właśnie dlatego powinniśmy w sposób ponad polityczny, bez względu na to, komu przekazywał potem te głosy uznać, że na tego typu spojrzenie usprawiedliwiające zbrodnie niemieckie w państwie polskim nie ma miejsca, także dlatego, że to jest kłamstwo - powiedział.