,
Obserwuj
Polityka

To ich najbardziej cieszą przepychanki rządu z prezydentem. "Patrzy pani na politykę jak inni dziadersi"

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
31.08.2025 11:40

- Tusk liczy na to, że dzięki zaangażowaniu w politykę i wetowanie ustaw przez Nawrockiego, Kaczyński zacznie się wycofywać, denerwować i popełniać błędy. Ale to nie PiS i nie KO mają opracowaną strategię wyborczą na przyszłość - stwierdziła w TOK FM Dominika Długosz. 

Sejm
Sejm
fot. East News

Prezydent Karol Nawrocki po niecałym miesiącu sprawowania urzędu już stracił zaufanie części Polaków. Tak wynika z najnowszego sondażu zaufania, według którego Nawrocki stracił w oczach 5,5 proc. badanych. 

Zdaniem Marii Korcz dziennikarki Gazety Wyborczej dla Nawrockiego musi to być bolesnym ciosem. Jak dodała gościni TOK FM, wpływ na utratę zaufania mogły mieć liczne weta do rządowych ustaw. Zdaniem dziennikarki "GW", być może ktoś w szeregach doradców Nawrockiego zastanowi się nad tym i zmieni strategię, choć jak dodała, jest to prawdopodobnie jedynie myślenie życzeniowe.

- Nie mówię o tym, że wybuchnie miłość między rządem a prezydentem, bo to się oczywiście nie wydarzy, ale nie jestem przekonana, że ta polityka będzie przez cały czas tak ostra jak teraz - stwierdziła Korcz w "Poranku TOK FM - Weekednd". 

W ocenie Dominiki Długosz z "Newsweeka" Nawrocki za chwilę sam zapędzi się w kozi róg z wetami, bo jest ich po prostu za dużo. Jak dodała, zwłaszcza weto do ustawy wiatrakowej czy ochrony roślin może się na prezydencie zemścić.

- Jak rozmawiam z politykami z obozu rządzącego, to oni się dokładnie tego spodziewali i są nawet szczęśliwi, że tak to wygląda. Im się wydaje, że kiedy przeciwnikiem Tuska jest Nawrocki, to Jarosław Kaczyński zacznie odchodzić w cień, a kiedy tak się dzieje, to lider PiS bardzo mocno się denerwuje. Zdaniem polityków KO pokazanie, że teraz po jednej stronie mamy nowego lidera prawicy, czyli Karola Nawrockiego, który idzie na ostro z rządem, który jest fajterem i bojownikiem, sprawia, że ten stary układ między Tuskiem a Kaczyńskim zaczyna się przepoczwarzać i oni naprawdę uważają, że to się odwróci na ich korzyść - stwierdziła Dominika Długosz w weekendowym "Poranku". 

Konfederacja największym zagrożeniem PiS. "Ich strategia jest słuszna" 

Prowadząca audycję Anna Piekutowska zwróciła uwagę, że dzięki zaangażowaniu Nawrockiego w "walkę z rządem" Prawo i Sprawiedliwość może już się zająć kampanią wyborczą. - Jeżdżą w Polskę, spotykają się z wyborcami w przeciwieństwie do pozostałych partii, oprócz Konfederacji, która kampanię prowadzi praktycznie cały czas - stwierdziła Piekutowska. 

- Ta walka o wyborców jest faktycznie bardzo widoczna. Zwłaszcza pomiędzy PiS a Konfederacją. W szeregach PiS głośnym echem odbiło się piwo Sławomira Mentzena z Mateuszem Morawieckim, gdzie lider Konfederacji wypadł blado, więc politycy PiS zacierają ręce - zauważyła Maria Korcz. I jak dodała, być może Mentzen nie do końca przemyślał to spotkanie i źle przekalkulował. 

Dominika Długosz zwróciła jednak uwagę, że wybory odbędą się dopiero za dwa lata i wtedy tego piwa już nikt nie będzie pamiętać, a sam Mentzen ma to do siebie, że uczy się na własnych błędach i przed wyborami na pewno nie pójdzie już na piwo z Morawieckim.

- On jest trochę jak komputer, czyli im więcej błędów popełni, tym więcej wniosków wyciąga - zauważyła dziennikarka 'Newsweeka".  Jak podkreśliła, widać, że sama Konfederacja jest totalnie zaangażowana w kampanię i budowanie nowej prawicy.

- Kiedy rozmawiam z politykami Konfederacji, słyszę, że "patrze na politykę tak samo jak inni dziadersi" i widzę cały czas starcie Tuska z Kaczyńskim, a młodzi ludzie nie chcą już ani jednego, ani drugiego. I moim zdaniem tutaj Konfederacja ma rację i myślę, że ich strategia jest słuszna - podkreśliła gościni TOK FM.

Długosz zwróciła uwagę na jeszcze jeden istotny szczegół. - W PiS nawet te młode twarze, to są twarze dawno zgrane. Za młodych uważa się tam Łukasza Schreiber czy Radosława Fogla. No nie żartujmy, to są panowie, którzy noszą teczki za politykami PiS od prawie 20 lat, więc nie można o nich mówić jako o młodych w takim w rozumieniu świeżości i nowych idei. Takich osób PiS nie ma. Konfederacja składa się z samych młodych polityków, w tej chwili po pozbyciu się Korwina i Brauna - podsumowała Długosz.