"Kret" w KOWRze? "Komuś mogło zależeć na tym, żeby tuszować aferę PiS-u"
Za aferę wokół działki pod Centralny Port Komunikacyjny odpowiada Prawo i Sprawiedliwość, ale trzeba zbadać skrupulatnie wszystkie wątki - przyznał w TOK FM Jakub Stefaniak. Polityk PSL zaproponował również konkurs na nową nazwę CPK.
- Dyrektor generalny KOWR Henryk Smolarz spotkał się z Andrzejem Wielgomasem przed wybuchem afery działki pod CPK. Smolarz twierdzi, że rozmowa dotyczyła zbiorów kukurydzy;
- Jakub Stefaniak z PSL wskazał na odpowiedzialność PiS za sprzedaż działki w grudniu 2023 roku i podkreślił konieczność przeprowadzenia kontroli w KOWR;
- Stefaniak zaproponował konkurs na nową nazwę CPK, zapraszając słuchaczy TOK FM do udziału.
W kolejnej odsłonie afery działki pod CPK Wirtualna Polska donosi, że dyrektor generalny Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, poseł PSL-u Henryk Smolarz spotkał się przed wybuchem afery z twórcą firmy Dawtona Andrzejem Wielgomasem. Smolarz zapewnia, że rozmowa nie dotyczyła gruntu, lecz zbiorów kukurydzy.
- Nie możemy dzisiaj, przynajmniej na tym etapie, próbować budować tezy, że "PiS zawinił, Smolarza powiesili" - podkreślił w "Poranku TOK FM" Jakub Stefaniak, zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Gość Dominiki Wielowieyskiej powtórzył, że "praprzyczyną całej awantury" jest sprzedaż działki na początku grudnia 2023 roku, kiedy to u władzy był dwutygodniowy rząd Mateusza Morawieckiego. - To jest odpowiedzialność PiS-u - zaznaczył Stefaniak.
Jak dodał gość TOK FM, minister rolnictwa Stefan Krajewski zarządził kontrole w KOWRze. - Wszystkie wątki będą wyjaśniane - zapewnił polityk. Jednocześnie ocenił, że KOWR zatrudnia ponad tysiąc osób. - Chciałbym dowiedzieć się, czy w tej instytucji dalej pracują osoby na kierowniczych stanowiskach, którym być może zależało, żeby pewne dokumenty nie doszły zbyt szybko do nowego kierownictwa KOWR-u - stwierdził Stefaniak. W jego ocenie miałoby to służyć "zamiataniu pod dywan afery PiS-u".
- Mam poważne podstawy do tego, żeby sądzić, że może był tam jakiś umowny "kret", któremu zależało na tym, żeby tuszować aferę PiS-u - oświadczył zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Stefaniak nie wykluczył sabotażu przeprowadzonego przez urzędników bądź "osoby podające się za urzędników". - Dzisiaj wszystkie scenariusze są możliwe - podkreślił polityk PSL-u. I uznał, że kontrola musi być przeprowadzona w "bardzo skrupulatny" sposób. - Tutaj musi być wszystko czarno na białym - podsumował rozmówca Dominiki Wielowieyskiej.
CPK do zmiany. Konkurs na nową nazwę
Według Jakuba Stefaniaka nazwa Centralnego Portu Komunikacyjnego została "zohydzona". - Pan premier Donald Tusk pięknie rozwinął ten skrót. Jak w soczewce skupia to, co PiS robiło przez 8 lat swoich rządów - skomentował zastępca szefa KPRM, odnosząc się do hasła "Cały PiS Kradnie".
- Ogłośmy konkurs dla słuchaczy TOK FM. Myślę, że kreatywność Polaków jest tak wielka, że moglibyśmy tutaj doznać naprawdę ciekawych wrażeń. Zachęcam do komentowania na Facebooku TOK FM, sam chętnie poczytam - zapewnił Stefaniak.
W środę ma dojść do rozmów na temat zwrotu strategicznej działki do zasobów Skarbu Państwa.
Telus i PiS truli Polaków? "Cyrk na kółkach"
Jakub Stefaniak skomentował również sprawę tubek z musem owocowym, które firma Dawtona przygotowała w czasie kampanii dla polityków PiS, m.in. Roberta Telusa. - To jest komedia pomyłek - ocenił wiceszef Kancelarii Premiera.
W opinii gościa TOK FM wytłumaczenia zaniżonej ceny tubek głoszone przez Telusa i firmę "są jak z dobrej polskiej komedii". - Tam pojawiały się już wątki, że to była partia, która zawierała mniej musu niż zazwyczaj, albo że te tubki były wykonane z folii testowej. To jeszcze bardziej się pogrążyli - stwierdził Stefaniak, wskazując, że być może owa folia nie spełniała atestów, skoro była "testowa". - To jest cyrk na kółkach - stwierdził rozmówca Dominiki Wielowieyskiej.
Źródło: TOK FM