Maciej Świrski zatrzymany przez CBA. "Może dać konkretny zysk przed wyborami"
Maciej Świrski jeszcze dziś ma zostać dowieziony do prokuratury w Rzeszowie. Były szef KRRiT został zatrzymany przez CBA. - Jeśli politycy koalicji rządzącej zrozumieją, że zatrzymany został człowiek symbol, to może to odwrócić narrację - komentował w TOK FM ekspert od wizerunku Tomasz Lisiecki.
CBA zatrzymało dziś byłego szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego. Chodzi o śledztwo w sprawie nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej (Świrski jako członek zarządu Polskiej Fundacji Narodowej uruchomił w 2017 roku środki fundacji na kampanię "Sprawiedliwe Sądy"). Drugim zatrzymanym jest jego asystent w KRRiT, były członek zarządu PFN i były warszawski radny PiS Cezary Jurkiewicz.
Jak ocenił w TOK FM ekspert od wizerunku Tomasz Lisiecki, choć o sprawie było głośno w 2017 roku, to ona nadal rezonuje.
- Spojrzałbym na nią w kontekście dzisiejszej wypowiedzi premiera. Donald Tusk powiedział: "Przepraszam, powinienem może mieć więcej wyobraźni wtedy, kiedy zapowiadałem szybkie rozliczenia". I faktycznie bardzo wielu wyborców koalicji rządzącej liczyło na szybkie rozliczenia. Jeśli jest jednak tak, że politycy koalicji rządzącej, a nie tylko premier zrozumieją, że zatrzymany dziś został człowiek symbol - i ta opowieść będzie dobrze rozegrana, to może to odwrócić narrację - uważa wykładowca Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Ekspert wskazał, że jeśli zostanie to opowiedziane dłużej niż przez jeden-dwa dni i we wszystkich możliwych kanałach komunikacji, to pozwoli pokazać, że "władza dotrzymuje obietnic". - W końcu zatrzymany został człowiek, który nie jest anonimowy. To ktoś, kto dla wielu interesujących się polityką i chodzących na wybory, może być obrazem aroganta - podkreślił rozmówca Filipa Kekusza.
"Zgodnie z prawem, a nie na rympał"
- Spodziewa się pan, że będą kolejne tego typu działania w najbliższych miesiącach? - pytał prowadzący "TOK 360".
- Może tak być, ale to paradoksalnie jest drugorzędne. Istotniejsze jest to, w jaki sposób będzie to komunikowane - odpowiedział Tomasz Lisiecki.
I zwrócił uwagę na dwie kwestie. Po pierwsze, "PiS całkiem nieźle sobie radzi w podobnych sytuacjach, chociaż coraz częściej z mniejszą intensywnością broni swoich ludzi, którzy mają problemy". Po drugie, bardzo wielu wyborców może poważnie potraktować słowa premiera. - Uzna przeprosiny za wyraz racjonalności i uczciwości, że jednak wszystko robione jest zgodnie z prawem, a nie na rympał. Może być z tego konkretny zysk przed wyborami - ocenił.
Na koniec stwierdził, że na zatrzymanie Macieja Świrskiego można też patrzeć w kontekście opowieści o lekarzu - milionerze ze Szpitala Południowego, który zarabiał "gigantyczne pieniądze". - To odpowiedź na drugą nogę - skwitował w TOK FM.
Jak poinformowano, funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego przeszukali też miejsca zamieszkania współpracowników byłej premier rządu PiS Beaty Szydło - Anny Plakwicz i Piotra Matczuka, którzy odpowiadali za kampanię wizerunkową tej partii.
Źródło: TOK FM, PAP