"Miliard czystej straty". Kierwiński o aferze węglowej i zawiadomieniu do prokuratury
Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych zawiadomiła prokuraturę w sprawie tak zwanej afery węglowej z czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Chodzi o interwencyjny zakup opału po wprowadzeniu embarga na rosyjski węgiel, który pochłonął 1,3 mld zł. Duża jego część okazała się jednak bezużyteczna ze względu na to, że nie spełniała norm - mówił w poniedziałek minister spraw wewnętrznych i administracji, Marcin Kierwiński.
- Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych zdecydowała o złożeniu zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa (…) dotyczącego doprowadzania do strat gigantycznych rozmiarów. Choć pewnie to nie jest ostatnie zawiadomienie w tej sprawie, dzisiaj zapewne będzie uzupełnione - zapowiedział polityk.
Według ekspertów, na których powołuje się szef MSWiA, część zalegającego do dziś węgla można sprzedać za 300 mln zł. - Około miliarda to są czyste straty, jeżeli doliczymy do tego dwieście milionów, które pochłonęło składowanie tego bezużytecznego surowca, to strata jest większa o te dwieście milionów - dodał Kierwiński.
Węgiel sprowadzony za czasów rządu Mateusza Morawieckiego pochodził z Kazachstanu, Kolumbii i Australii.
Źródło: TOK FM