Minister sportu o sytuacji w PKOl. "Prezes raczej jest osobą, która karmi się konfliktem"
Gdy słyszę, że kolejny sponsor odchodzi z PKOl, to nie są to dobre informacje - mówił w "Poranku TOK FM" Jakub Rutnicki, minister sportu i turystyki. Grupa Polsat Plus wypowiedziała umowę sponsorską Polskiemu Komitetowi Olimpijskiemu jeszcze przed rozpoczęciem zimowych igrzysk.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy ministerstwo wypłaci nagrody dla zawodników i zawodniczek?
- Czy szef ministerstwa współpracuje z działaczami, aby odsunąć prezesa PKOl?
Rezygnacja sponsora to kolejna odsłona problemów Polskiego Komitetu Olimpijskiego, na czele którego stoi prezes Radosław Piesiewicz. Już po letnich igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 2024 roku umowy z PKOl-em wypowiedziały spółki Skarbu Państwa, m.in. Polskie Porty Lotnicze, Tauron Polska Energia S.A. czy Krajowa Grupa Spożywcza S.A. Czy to oznacza, że będzie problem z nagrodami dla olimpijczyków?
Jakub Rutnicki - minister sportu i turystyki z Koalicji Obywatelskiej - zapewnił, że resort wypłaci nagrody dla najlepszych zawodników i zawodniczek po ostatniej zimowej olimpiadzie.
- To są naprawdę poważne kwoty, bo najlepsi medaliści otrzymują ponad 400 tysięcy złotych, a Kacper [Tomasiak - przyp. red.] otrzyma ponad 500 tysięcy złotych - powiedział w "Poranku TOK FM" Rutnicki.
Minister działa na rzecz odwołania Piesiewicza?
Dodał, że "za działania pana [Radosława - przyp. red.] Piesiewicza trudno mu odpowiadać". - Gdy słyszę, że kolejny sponsor odchodzi z PKOl, to nie są to dobre informacje (...). W tej chwili widać, że pan prezes raczej jest osobą, która karmi się konfliktem. Powoduje, że zamiast zdobywania poważnych sponsorów, poważni sponsorzy odchodzą - podkreślił rozmówca Dominiki Wielowieyskiej.
Dopytywany, "czy współpracuje z działaczami sportowymi, by odsunąć Radosława Piesiewicza" z funkcji prezesa PKOl, odpowiedział: "To nie jest moja rola". Jednocześnie przyznał bez wahania: "Prezes PKOl to powinna być osoba absolutnie nieutożsamiana z jakąkolwiek stroną polityczną".
Źródło: TOK FM, fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News